Grecy piszą nową historię

Jakub Krupa
02-07-2015, 22:00

W ojczyźnie demokracji obywatele wezmą sprawy w swoje ręce. Euro czy drachma — przed takim dylematem staną w niedzielę Grecy.

Jaka waluta będzie w Grecji w poniedziałek? Jak zareaguje na wynik referendum strefa euro? Wreszcie: nad czym, tak naprawdę, będą głosować Grecy? Przed niedzielnym plebiscytem w sprawie porozumienia z wierzycielami wiadomo jedno: że nie ma rzeczy pewnych. Jeszcze w środę rano wydawało się, że do referendum może w ogóle nie dojść.

Według informacji brytyjskiego dziennika „Financial Times”, grecki premier Aleksis Tsipras wysłał list, który proponował kompromis i zgadzał się na większość warunków kredytodawców. Ale cierpliwość w europejskich stolicach już się wyczerpała. Po wtorkowym zignorowaniu terminu spłaty raty kredytowej wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego i kolejnych uwagach Tsiprasa na temat „niedemokratycznego dyktatu” trójki, ministrowie finansów innych państw strefy euro mieli już dość dalszych dyskusji z rządem w Atenach.

— Nie zamierzam nawet tego czytać — ostentacyjnie powiedział dziennikarzom Wolfgang Schäuble, niemiecki minister finansów. Na ulicach Aten — chaos. Dziennikarze, którzy już tam są, donoszą o problemach z płatnością kartami płatniczymi, niedziałających bankomatach, pozamykanych sklepach, które straciły środki płatnicze. Ci, którzy jadą — wymieniają walutę na euro.

Bez gotówki do Grecji nie ma po co jechać. W swoich kolejnych wystąpieniach Aleksis Tsipras i wysocy rangą przedstawiciele greckiego rządu podkreślają, że nie widzą możliwości, żeby ich rodacy zagłosowali inaczej niż za odrzuceniem porozumienia z kredytobiorcami. Także dlatego, na karcie do głosowania „nie” jest przed „tak” — jakby sugerując odpowiedź, wbrew temu, że w języku greckim kolejność alfabetyczna wskazywałaby odwrotnie. W czwartkowym sondażu dla gazety „Eleftheros Tipos” 47,1 proc. ankietowanych opowiedziało się za przyjęciem warunków pomocy, czyli dalszym zaciskaniem pasa i reformami.

Przeciw takiemu rozwiązaniu było 43,2 proc. Pozostali nie mieli zdania. Trudno jednak uznać wyniki badania opinii publicznej za miarodajne, skoro jeszcze w środę głosy rozkładały się odwrotnie. W przypadku głosu na „tak” Grecja znalazłaby się w jeszcze większym chaosie: Tsipras i Warufakis zapowiedzieli, że jeśli referendum nie potoczy się po ich myśli, ustąpią ze swoich stanowisk. Jednocześnie jednak Syriza wciąż prowadzi w badaniach opinii publicznej. Zwykli Grecy nie chcą wyjścia ze strefy euro, tylko innego rozwiązania kryzysu. Mają dość oszczędności.

— „To spór idiotycznego rządu z zadufanymi w sobie technokratami” — napisał w tym tygodniu „The Financial Times”, dodając, że „nie ma dobrych wyjść ani nie wiadomo komu ufać”.

Rząd w Atenach nie ufa swoim partnerom, bo prowadzona przez nich polityka od 2010 r. po prostu nie działa i doprowadziła kraj do obecnej sytuacji. Europejscy partnerzy nie ufają z kolei szefowi greckiego rządu — bo są w kółko przez niego zaskakiwani. Londyńscy i brukselscy analitycy i dyplomaci — zazwyczaj chętni do rozmowy — unikają komentarzy jak ognia.

— Co mam powiedzieć? Nikt nic nie wie. Nie mamy pojęcia, co można zrobić, jeśli Grecy zagłosują na nie. Traktaty nie regulują wykluczenia ze strefy euro, ale nie przewidują też istnienia kraju aktywnie przeciwstawiającego się wspólnej polityce — powiedział jeden z dyplomatów z kraju strefy euro. Niejasny jest nawet koszt referendum — rząd twierdzi, że całość zamknie się w 20 mln EUR; opozycja — że będzie kosztować nawet pięć razy więcej.

Karty do głosowania do każdej z 19,000 komisji zostały wysłane w środę popołudniem. Pierwsze exit polls powinny pojawić się około 19; wymagana frekwencja to minimum 40 proc. W styczniowych wyborach parlamentarnych zagłosowało blisko 70 proc. Greków. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jakub Krupa

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Grecy piszą nową historię