Grecy szukają wsparcia dla Polbanku

Eugeniusz Twaróg
16-07-2010, 00:00

Eurobank EFG przestał udawać Greka i przyznał, że potrzebuje w Polsce partnera. Czyli kupca.

Misję dostał Goldman Sachs. Są podobno chętni do wejścia w ten biznes

Eurobank EFG przestał udawać Greka i przyznał, że potrzebuje w Polsce partnera. Czyli kupca.

Potwierdzają się nasze informacje: Eurobank EFG szuka inwestora dla Polbanku. Jak się dowiedzieliśmy od osoby związanej z transakcją, w znalezieniu partnera pomaga Goldman Sachs. Rodzina Latsisów, kontrolująca Eurobank EFG, potrzebuje kogoś, kto doinwestuje Polbank.

— Sami w związku z greckim kryzysem mają ograniczone możliwości finansowe — mówi anonimowo przedstawiciel jednego z banków inwestycyjnych.

Eurobank jest jednym z największych banków w Grecji, notowanym na giełdzie w Atenach, o aktywach powyżej 400 mld zł (85 mld EUR). Imponujące. Aktywa Polbanku to ledwie 21 mld zł. Z tym, że kapitalizacja Eurobanku mocno ucierpiała w kryzysie i spadła z 12,9 mld EUR przed trzema laty do 2 mld EUR obecnie. Więcej kosztuje nasz BZ WBK.

Udana inwestycja

Polbank jest jedną z kilku zagranicznych inwestycji zagranicznych Eurobanku. I jedyną, która się udała. W Rumunii, gdzie Grecy mają bank podobnej wielkości jak u nas, nie wiedzie się im najlepiej, podobnie w Bułgarii, nie mówiąc o Ukrainie czy samej Grecji. Dlaczego więc szukają inwestora dla Polbanku? I w ogóle co to za formuła z tym partnerstwem?

— Z Polbankiem jest ten problem, że nie ma licencji bankowej i działa na zasadzie oddziału Eurobanku w Polsce. Niełatwo sprzedać coś takiego — mówi osoba związana z Polbankiem.

Stąd formuła partnerstwa. Z naszych informacji wynika, że Eurobank szuka inwestora, który przynajmniej na początek będzie współpracował z Polbankiem, potem, kiedy dostanie on licencję, wejdzie do niego kapitałowo. Albo kupi w całości. Problem z licencją polega na tym, że polskie prawo bankowe nie przewidziało takiej sytuacji, że oddział banku chce zamienić się w bank. W resorcie finansów gotowa jest już nowelizacja przepisów. Jeśli proces legislacyjny przebiegnie sprawnie, a Komisja Nadzoru Finansowego szybko się uwinie, Polbank może zyskać samodzielność prawną w połowie przyszłego roku.

Ile wart jest Polbank

Poszukiwania inwestora zaczęły się już teraz. Stało się tak trochę za sprawą BZ WBK, który ściągnął na Polskę uwagę banków inwestycyjnych, a także dał do myślenia zagranicznym właścicielom rodzimych banków, że może jest to dobry czas na znalezienie kupca na polskie aktywa i uzyskanie dobrej ceny. Ile Grecy mogliby dostać za Polbank? Dotarliśmy do szacunków sporządzonych przez jedną z firm doradczych, której wycena oscyluje między 520 mln zł a 620 mln zł.

— Tyle warta jest sieć banku. Jeśli wycenić każdy oddział na 1,5-2 mln zł, wychodzi właśnie taka kwota — mówi prezes banku, do którego trafiła wstępna oferta kupna Polbanku.

Pod tym szyldem działa w kraju 335 placówek, ulokowanych w dobrych miejscach w miastach dużych oraz średniej wielkości w całym kraju. To jedno z najważniejszych aktywów banku. Wspomniana firma wysoko ocenia również kadrę zarządzającą banku.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Eurobank krytycznie zareagował na przedstawioną przez nas wycenę, uważając, że powinna być wyrażona nie w złotych, lecz w euro.

Oficjalnie ani Grecy, ani Polbank nie chcą komentować naszych informacji.

Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities, uważa, że obydwie liczby nie oddają rzeczywistej wartości banku. Szacuje ją na 0,7-08 książki, która może wynosić około 2 mld zł.

Kto mógłby zostać inwestorem Polbanku? Grecka prasa pisze, że blisko porozumienia z Grekami jest grupa finansowa HSBC. Z naszych informacji wynika, że Brytyjczycy rzeczywiście rozmawiają w Genewie z rodziną Latsisów. Nic nie jest jeszcze jednak przesądzone, ponieważ, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, Polbankiem interesują się też inne banki. Wśród potencjalnych inwestorów wymienia się w zasadzie wszystkich, którzy interesowali się BZ WBK: banki francuskie, Santandera oraz dodatkowo Deutsche Bank.

170

mln zł Tyle wyniosła strata Polbanku w 2009 r. Po I kwartale 2010 r. był 16,6 mln zł na minusie.

18,4

mld zł Taka była wartość portfela kredytowego po I kwartale tego roku. Na depozytach bank trzymał 9,9 mld zł.

693

tys. Tylu klientów obsługuje Polbank, który zatrudnia 2,8 tys. osób.

Potrzebny partner z gotówką

Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities

Polbank jest bankiem o profilu hipotecznym i jak większość banków w tej grupie ma problemy z portfelem kredytowym zbudowanym na niskich marżach. To z kolei przekłada się na stosunkowo niską rentowność kapitałów własnych. Nie spodziewam się, żeby rocznie przekraczała ona 10 proc. Poza tym stosunek depozytów do kredytów znajduje się znacznie poniżej 100 proc. Dla inwestora oznacza to, że kupując bank musi natychmiast zapewnić mu finansowanie. Patrząc na wielkość akcji kredytowej, sądzę, że wartość kapitałów własnych Polbanku wynosi nie więcej niż 2 mld zł. Nie wydaje się jednak, żeby ten bank można było sprzedać po cenie równej wartości księgowej. Inwestorzy z pewnością mogliby wymagać dyskonta, czyli w rezultacie dawałoby to wycenę około 0,7-0,8 wartości księgowej. Jednakże dla inwestora, który będzie w stanie zapewnić finansowanie oraz będzie miał pomysł na wykorzystanie dużej bazy klientów segmentu hipotecznego, Polbank może być atrakcyjnym bankiem do przejęcia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Grecy szukają wsparcia dla Polbanku