Groclin najtańszy w historii

Zbigniew Kazimierczak, KZ
opublikowano: 2008-06-03 12:53

Kiedyś menedżer roku i właściciel firmy, wartej ponad 800 mln zł. Dziś ma firmę o kapitalizacji niespełna 70 mln zł i problemy z wrocławskimi kibolami. Zbigniew Drzymała. Dziś kurs jego Groclinu spadł do najniższego poziomu w historii.

Akcje producenta tapicerki samochodowej kolejną sesję zaliczają mocny spadek. Sięga on momentami nawet 7,3 proc., a kurs opiera się o poziom 12 zł. To najniższa cena jaką kiedykolwiek płacono za papiery spółki z Wielkopolski.

Poprzedni dołek – 13,25 zł - zanotowano 10 stycznia 2001 r. Ale wtedy firma była u progu wielkiej giełdowej kariery. Miano czołowego polskiego eksportera, duże wieloletnie kontrakty z takimi producentami samochodów jak Porsche czy Volvo, klub piłkarski „Dyskobolia” w europejskich pucharach. To wszystko w połowie 2004 r. wykreowało wartość akcji Groclinu w pobliże 150 zł, a całej firmy powyżej poziomu 800 mln zł.

Szybkie umocnienie złotego diametralnie zmieniło jednak sytuację firmy, która w swoim „złotym okresie” 95 proc. produkcji lokowała zagranicą. Dzisiaj Groclin nie zarabia już na swoich podstawowych kontraktach, zyski wykazuje głównie dzięki wyprzedaży majątku. Zbigniew Drzymała próbuje ratować sytuację przenosząc produkcję na Ukrainę oraz poszerzając działalność spółki o sektor chemiczny.

To jednak dużo kosztuje. Zdaniem audytora za dużo. Ten w opinii do raport rocznego zasugerował, że wskaźniki płynności Groclinu obniżyły się do niebezpiecznego poziomu. A w końcu czerwca spółka będzie musiała coś zrobić z 50 mln zł zadłużenia w BZ WBK. Szybki spadek jej kursu pokazuje, że inwestorzy wyciągają własne, konkretne wnioski z tej sytuacji.