Grodzisk Mazowiecki zlikwiduje slumsy

ANP
opublikowano: 2012-05-07 00:00

Samorząd poszuka prywatnego partnera do budowy mieszkań komunalnych.

Próbowały Oława i Bolesławiec, ale ich projekty nie wypaliły. Te nieudane przykłady nie zraziły władz Grodziska Mazowieckiego do sięgnięcia po formułę partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) przy budowie mieszkań komunalnych.

Burmistrz Grzegorz Benedykciński, wybrany w rankingu „PB” na Samorządowego Menedżera Roku na terenie Mazowsza, będzie szukać inwestora do pierwszego etapu prac — budowy 150 lokali.

— Najważniejszą potrzebą polskich miast jest likwidacja slumsów. W Grodzisku Mazowieckim również mamy z tym problem i chcemy się go szybko pozbyć. Slumsy blokują najlepsze grunty w mieście — uważa Grzegorz Benedykciński.

Plan jest taki, że partner prywatny zbuduje w PPP mieszkania komunalne w nowej lokalizacji i będzie nimi zarządzał przez 10 lat. Grunty po slumsach samorząd 30-tysięcznego miasta przeznaczy na inne inwestycje.

— Nie chcę zadłużać miasta, więc nie mogę wziąć kredytu na inwestycję. Stąd pomysł na inne rozwiązanie, takie jak partnerstwo — przyznaje Grzegorz Benedykciński.

Burmistrz liczy, że mieszkania będą gotowe do końca 2013 r.

— Zainteresowanie Grodziska Mazowieckiego budownictwem komunalnym w formule PPP cieszy. To już kolejny podmiot publiczny po Warszawie, Pszczynie czy Dąbrowie Górniczej, który zainteresowany jest implementacją projektu z zakresu mieszkań komunalnych w PPP — mówi Bartosz Mysiorski z Fundacji Centrum PPP.

Ekspert ma nadzieję, że mimo fiaska innych postępowań grodziskie PPP zakończy się sukcesem.

— Szkoda, że u podstaw zainteresowania znakomitej większości podmiotów publicznych formułą PPP leży przede wszystkim brak pieniędzy w miejskiej kasie, a nie chęć wprowadzenia efektywnych mechanizmów zarządzania, w tym wypadku lokalami komunalnymi — uważa Bartosz Mysiorski.

Jego zdaniem, budowa mieszkań komunalnych w PPP (szczególnie w o umiarkowanych czynszach, skierowanych do ludzi o niskich dochodach) może okazać się sposobem na przezwyciężenie kryzysu mieszkaniowego.

— Nadwyżka popytu nad podażą mieszkań w kraju przez ostatnie kilkadziesiąt lat spowodowała, że niedobór jest szacowany wciąż na około 1,5 mln lokali — podsumowuje Bartosz Mysiorski.