Latem 2005 r. inflacja może spaść poniżej 2 proc. z 4 proc. w styczniu, a na koniec roku poniżej 2,5 proc., pod warunkiem utrzymania się silnego złotego - prognozuje minister finansów Mirosław Gronicki. "Każde osłabienie złotego może nieznacznie podwyższyć inflację w drugiej połowie roku, a wzmocnienie poniżej obecnych poziomów będzie jeszcze mocniej zbijało inflację" - powiedział Gronicki we wtorek PAP.
GUS podał we wtorek, że inflacja w styczniu w skali roku spadła do 4 proc. z 4,4 proc. w grudniu, co zaskoczyło ekonomistów. Natomiast miesięczny wzrost wskaźnika cen towarów i usług (CPI) wyniósł 0,1 proc.
"To dane porównywalne z krajami ościennymi, gdyż w Czechach i Słowacji inflacja też spadła poniżej oczekiwań. Za większy spadek odpowiadają głównie ceny żywności, a to jest efekt urodzaju w zeszłym roku" - powiedział Gronicki.
"Dodatkowo dołożył się mocny złoty, a skutki podwyżek tak zwanych cen regulowanych okazały się niewielkie. Ponadto mieliśmy spadek cen paliw i spadek cen na rynkach zewnętrznych" - dodał.
Ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 7 proc. w stosunku do stycznia 2004 r. , ale spadły o 0,3 proc. w stosunku do grudnia 2004 r.
Minister finansów dodał, że resort zakłada utrzymanie się inflacji na poziomie zbliżonym do styczniowego, także w lutym i marcu.
"Oczekujemy, że inflacja w I kwartale będzie się wahała wokół 4 proc., może być trochę więcej, trochę mniej, ale to już będą ułamki procenta" - dodał minister finansów.