Groteska wcale nie primaaprilisowa

Jacek Zalewski
opublikowano: 01-04-2008, 00:00

Do traktatu z Lizbony czuję wyjątkowy sentyment, jako że 13 grudnia 2007 siedziałem w klasztorze Hieronimitów czterdzieści metrów od podpisujących dokument Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego oraz serdecznie gratulującego im Lecha Kaczyńskiego. Przez kilka ostatnich tygodni poświęciłem jego ratyfikacji tyle tekstów, że dzisiaj, w dniu domniemanego głosowania Sejmu, mózg mi się już lasuje — bynajmniej nie primaaprilisowo.

W związku z tym proponuję zestawienie tytułów owych komentarzy, ponieważ znakomicie opisuje ono ratyfkacyjną tragifarsę. 20 lutego: „Ten traktat nie jest wart referendum” — z równie optymistyczną, co naiwną tezą „U nas ratyfikacja jest tzw. oczywistą oczywistością, rzecz jasna ścieżką parlamentarną”; 28 lutego: „Polityczna zgodność przesądza ratyfikację”; 12 marca: „O ratyfikacji zdecyduje jednozdaniowa ustawa”; 13 marca: „W Unii jak w ciąży, nie można być trochę”; 14 marca: „PiS zakłada, że Tusk dotrwa do roku 2014” — jako że „rozmaici politycy PiS mówili dosłownie, że chcą się zabezpieczyć, aby w przyszłości premier Tusk nieodpowiedzialnie nie zaprzepaścił dorobku braci”; 18 marca: „O pernambułę idzie ostry bój na filipinki” — nowotwory słowne w tym tytule podkreśliły absurdalność sporu; 19 marca: „Zapewne przeprosimy się z referendum” — wtedy straciłem wiarę…; 21 marca: „Uspokajamy — Polska na pewno ratyfikuje”; 25 marca: „Kompromis, czyli ma wyjść na moje” — przypomniałem, że „o prawdziwym kompromisie można mówić tylko wtedy, gdy żadna ze stron nie jest zadowolona”; 27 marca: „Nie daje się przekładać chciejstwa” — chodziło o prezydencki projekt ustawy ratyfikacyjnej; 28 marca: „NATO i UE to naczynia połączone” — prezydent zorientował się, że pat ratyfikacyjny radykalnie obniża jego akcje na szczycie NATO; 31 marca: „Uwierzymy dopiero, gdy zobaczymy” — gdzie uznałem, że „o ratyfikacji Lizbony ścieżką parlamentarną i tak rozstrzygnie prezes Jarosław Kaczyński”.

Nic się od wczoraj nie zmieniło, zatem tego ostatniego zdania się trzymajmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu