Groźba kryzysu zażegnana

Katarzyna Łasica
opublikowano: 13-10-2006, 00:00

Ropa pobiła kolejne rekordy cenowe. Sprzeczne sygnały płynące z OPEC o zmniejszeniu produkcji nie zagroziły trendowi zniżkowemu.

Ceny ropy na giełdzie w Nowym Jorku oscylowały wokół najniższego poziomu w tym roku z powodu spekulacji, że OPEC może jednak nie obniżyć produkcji, gdyż zwalnia dynamika popytu w USA, a rosną zapasy. OPEC planuje obniżkę produkcji ropy o 1 mln baryłek dziennie, aby powstrzymać spadek cen.

Spokojny rynek

Niespójne informacje płynące z krajów OPEC i brak szczegółów powodują jednak, że inwestorzy są sceptyczni co do planów organizacji. W środę Levi Ajuonuma, rzecznik prasowy Edmunda Daukoru, szefa OPEC, poinformował, że cięcie produkcji jest dobrowolne i będzie dokonywane przez samych członków grupy.

Arabia Saudyjska odmówiła podania, czy będzie uczestniczyć wraz z innymi krajami organizacji w zmniejszeniu produkcji, która zdaniem Kataru powinna zostać zmniejszona o 1 mln baryłek dziennie.

— Rynki słabo reagują na informacje płynące z OPEC. Decyzja w sprawie zmniejszenia produkcji ma podobno zapaść dzisiaj. Trudno jednak powiedzieć, jaka będzie. Inwestorzy nie wierzą już, że zostanie podjęta decyzja o ograniczeniu —mówi Urszula Cieślak, analityk BM Reflex.

Po osiągnięciu rekordowo niskich poziomów wczoraj na giełdach w Londynie i Nowym Jorku ropa lekko podrożała.

Jej cena w dostawach na listopad na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku w handlu elektronicznym wzrosła wczoraj rano o 12 centów — do 57,71 USD za baryłkę. W środę na zamknięciu cena kontraktu spadła o 1,6 proc. — do 57,59 USD po wcześniejszym osiągnięciu najniższego poziomu od 27 grudnia — 57,37 USD. Cena ropy brent na ICE Futures Exchange w Londynie na kontrakty listopadowe wzrosła wczoraj rano o 9 centów — do 58,74 USD za baryłkę.

Waga zapasów

Zdaniem analityków, ważniejsze dla kursu ropy są wczorajsze dane o zapasach w USA. Sprawdziły się oczekiwania analityków, że będą one wyższe niż miesiąc temu. Pozytywne są również środowe dane Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), z których wynika, że popyt na ropę naftową w 2006 r. będzie mniejszy o 100 tys. baryłek niż przewidywano jeszcze miesiąc temu.

— W świetle bieżących wydarzeń większe ryzyko dla cen ropy stanowią tzw. czynniki okresowe. Zbliżająca się zima oraz prowadzone przed nią prace remontowe w rafineriach, będą miały większy wpływ na kształtowanie się ceny surowca — mówi Urszula Cieślak.

W połowie lipca za ropę płacono nawet 78,4 USD. Bite wówczas rekordy cenowe były spowodowane obawami o eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz brakiem rozwiązania w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Wydawało się wtedy, że niedługo baryłka przekroczy magiczny poziom 80 USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Łasica

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu