Groźna podatkowa harmonia

Janusz Lewandowski
opublikowano: 30-03-2007, 00:00

Podatki to w Unii Europejskiej nie mniej drażliwa sprawa niż traktat konstytucyjny. Debata o harmonizacji podatków ma swoje przypływy i odpływy. Nasiliła się wraz z włączeniem do wspólnego obszaru gospodarczego krajów Europy Środkowo-Wschodniej, konkurencyjnych cenowo i podatkowo. One właśnie, wraz z Anglikami, dały odpór i trochę się uspokoiło. Ale wraca — znowu jesteśmy w fazie przypływu, czyli nacisku na harmonizację.

Na pierwszy ogień idzie akcyza, w przypadku oleju napędowego ciepło i niespodziewanie komentowana przez nasz resort finansów. Akcyza jest ledwo przygrywką do podatków korporacyjnych. Komisarz Kovacs tradycyjnie milczy o harmonizacji stawek. Mówi tylko o ujednoliceniu bazy rachunkowej, co zresztą, pod hasłem „common consolidated corporate tax base” (CCCTB), przewija się w Unii Europejskiej już od roku 2001. Dłużej niż tarcza antyrakietowa w NATO. Na zdrowy rozum, uporządkowanie zasad ma sens na wspólnym rynku, ułatwiając międzynarodowy biznes i redukując pole podatkowych sztuczek. Wymięka główny dotychczasowy oponent wszelkiej harmonizacji — Słowacja, zazdrosna o swoje liniowe przewagi.

Ujednolicanie bazy brzmi racjonalnie i niewinnie, a jednak rodzi pewien niepokój. Czy nie jest to próba dobrania się do stawek kuchennymi drzwiami? Pytam, bo widzę, jak kuchennymi drzwiami wkracza renacjonalizacja polityki rolnej do unijnego budżetu, czyli jest to metoda opanowana i praktykowana.

Janusz Lewandowski

europoseł Platformy Obywatelskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu