Groźny bubel podatkowy trafił do kosza

opublikowano: 09-09-2019, 22:00

Ministerstwo Finansów zrezygnowało ze wstecznej weryfikacji interpretacji podatkowych. Ochrona firm przed fiskusem nie zniknie.

Rozsądek wziął górę — tak można powiedzieć o decyzji resortu finansów. Jednak aby tak się stało, musiał powstać wspólny, silny front oporu ze strony organizacji przedsiębiorców, które dostały mocne wsparcie niektórych ministerstw, rządowych prawników, a także kancelarii premiera.

Dzięki temu udało się zastopować pomysł mogący odebrać firmom — szczególnie powiązanym (kapitałowo, rodzinnie, osobowo) — ochronę wynikającą z uzyskanych w poprzednich latach indywidualnych interpretacji podatkowych. Teraz mogą odetchnąć z ulgą. Gdy ciągle nie był przyjmowany przez rząd, zapytaliśmy MF, czy nadal nad nim pracuje.

„Obecnie w MF nie toczą się prace legislacyjne związane z projektem nr UD372 [nowelizacja ordynacji podatkowej — red.]. Projekt nie był przedmiotem prac stałego Komitetu Rady Ministrów ani Rady Ministrów. Jednocześnie informujemy, że funkcjonowanie systemu interpretacji indywidualnych podlega stałej analizie pod kątem jego doskonalenia i zabezpieczenia przed nadużyciami” — napisało w odpowiedzi na nasze pytania biuro prasowe MF.

To oznacza, że projekt nie zostanie uchwalony przez parlament w tej kadencji. Chodzi o pomysł nałożenia na firmy powiązane obowiązku występowania o grupowe interpretacje podatkowe. Nie to jednak byłoby największym problemem. Zagrożenie wynikało z równoczesnego nakazania firmom weryfikacji stanów faktycznych interpretacji podatkowych, jakie uzyskały przed 15 lipca 2016 r. (przed wejściem tzw. klauzuli do walki z unikaniem opodatkowania). Oznaczałoby to, że firmy powiązane musiałyby wstecznie sprawdzać, czy od uzyskania interpretacji przed laty do wejścia w życie restrykcyjnego obowiązku zaszły jakiekolwiek zmiany w stanie faktycznym, np. czy nastąpiła zmiana wartości rynkowej nieruchomości czy innych składników majątkowych. Musiałyby o tym meldować fiskusowi. Dla firmy, która nie spełniłaby tego wymogu, indywidulana interpretacja podatkowa traciłaby moc ochronną (wygasałaby).

Pomysł ten miał, zdaniem MF, ograniczać agresywną optymalizację podatkową stosowaną przy pomocy… interpretacji uzyskanych od skarbówki. Eksperci alarmowali, że regulacje te wymuszałyby meldowanie także o drobnych, obiektywnie niezbyt istotnych zmianach, które mogłyby być przeoczone, a co byłoby dla firm brzemienne w skutkach. Krytycznie projekt oceniły np. Rządowe Centrum Legislacji, kancelaria premiera, Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Obawy o stabilność swoich biznesów z powodu potencjalnejutraty ochrony wynikającej z indywidualnych interpretacji podatkowych wyraziły niektóre wielkie spółki skarbu państwa, jak np. KGHM, PGE, PGNiG. Krytycy projektu apelowali o zaprzestanie nad nim prac. Początkowo kierownictwo MF odpierało zarzuty i twierdziło, że „uczciwi nie mają się czego bać”. W ubiegłym roku projektu bronił na łamach „PB” wiceminister finansów Filip Świtała (niedawno rozstał się z funkcją). Później przez około rok nic specjalnego nie działo się z projektem. Prace toczyły się niemrawo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy