Adam Góral, prezes Asseco Poland, nie rezygnuje z planów wprowadzenia spółki na amerykański NASDAQ. To miałoby dać spółce 200-300 mln USD gotówki oraz możliwość przejęcia w przyszłości dużej firmy informatycznej w Europie przez wymianę akcji. Na razie musi odłożyć ten projekt na półkę, ale zapewnia, że w ciągu pięciu lat jego marzenia się ziszczą.
Warunek? Asseco musi się stać informatycznym królem na rynkach wschodzących. — Amerykanie nie wierzą w nasz sukces w Europie Zachodniej. Ale twierdzą, że mamy potencjał, by go odnieść na rynkach wschodzących. Wysłuchaliśmy ich uwagi i idziemy tą drogą — twierdzi prezes rzeszowskiej firmy. Dlatego też specjaliści do przejęć z Asseco Poland buszują po Afryce, szukając okazji do przejęć. W ubiegłym tygodniu odwiedzili m.in. Nigerię i Etiopię. Spółka rozmawia także z firmą z rynku wietnamskiego, której zakup może być przepustką na rynki Azji Południowo-Wschodniej.
— Do czerwca będziemy wiedzieli, czy są one interesujące — zapowiada Adam Góral. Asseco będzie także szukało okazji na rozwój na bliższych rynkach, w szczególności Rosji i Turcji. Na rynku rosyjskim jest bliskie kupienia firmy, która zapewni mu dostęp do rynku finansowego. Transakcja zostanie sfinalizowana po otrzymaniu zgody ze strony urzędu antymonopolowego. Według naszych informacji, chodzi o R-Style.
Natomiast budową pozycji w Turcji ma się zająć bałkańskie ramię Asseco Poland. Wejście na nowe rynki nie wystarczy, by Asseco zostało docenione przez amerykańskichinwestorów. Jak podkreśla Adam Góral, nie rozumieją oni federacyjnej struktury grupy, co obniża jej wycenę. Dlatego Asseco będzie kontynuowało projekt jej konsolidacji. Pierwszym etapem był zakończony właśnie wykup mniejszościowych akcjonariuszy z Asseco Central Europe. W kolejce czekają Asseco South Eastern Europe oraz część izraelska grupy.
— Z tą ostatnią pójdzie nam najtrudniej, bo w tym momencie nas na nią nie stać, a izraelscy inwestorzy nie doceniają jeszcze możliwości posiadania akcji na warszawskiej giełdzie — wyjaśnia Adam Góral.
Stąd też bierze się aż pięcioletnia perspektywa wejścia na NASDAQ. Asseco nie zamierza próżnować na krajowym podwórku. Spółka będzie kontynuowała projekt budowy regionalnej grupy integracyjnej. Na razie w jej skład wchodzą ZETO Łódź i ZETO Bydgoszcz. Trwają rozmowy w sprawie kolejnych przejęć.
— Spółki w Łodzi i Bydgoszczy dają nam około 15 mln zł zysku rocznie. To połowa zakładanej przez nas kwoty 30 mln zł zysku, którą ma wypracowywać grupa integracyjna — mówi prezes. Adam Góral dodaje, że trzyma także pieniądze na dodatkowy projekt, który jest jego marzeniem.Zapewnia, że nie chodzi o ogłoszenie powtórnego wezwania na Sygnity. Waldemar Stachowiak, analityk Ipopemy, krytycznie ocenia egzotyczne plany Asseco. Jego zdaniem, są to deklaracje pod amerykańskich inwestorów, a ich celem jest podniesienie wyceny spółki przed ewentualnym wejściem na NASDAQ.
— Całość ma dobrze wyglądać i zasypywać przychody utracone na polskim rynku — twierdzi analityk. W ubiegłym roku Asseco miało 5,5 mld zł przychodów i 370 mln zł zysku netto. Spółka ma 274 mln zł gotówki netto.