Spółka chce przeznaczyć środki z emisji m.in. na spłatę kredytu. A jak inwestorzy nie dopiszą? Nic się nie stanie.
Decora, producent artykułów wykorzystywanych do wykończenia i dekoracji wnętrz, zamierza zadebiutować na warszawskim parkiecie w przyszłym miesiącu. Wczoraj spółka przedstawiła prospekt emisyjny.
Na spłatę kredytu
Pochodząca ze Środy Wielkopolskiej firma chce uzyskać co najmniej 2,5 mln EUR (10,5 mln zł) i przeznaczyć je na spłatę kredytu zaciągniętego na przejęcie firm Trans i Optimal. Chce też uzupełnić kapitał obrotowy. Nie wiadomo jednak, ile dokładnie pójdzie na ten cel.
— To zależy od wielkości pozyskanych środków — tłumaczy Artur Hibner, dyrektor finansowy Decory.
Spółka zapowiada dynamiczny wzrost przychodów i zysków, trudno będzie jednak je zweryfikować, głównie z powodu braku danych porównawczych. Rok 2005 będzie bowiem pierwszym, w którym spółka poda wyniki skonsolidowane. W 2004 r. nie uwzględniła w swoich sprawozdaniach Decora Nova, zależnej spółki zlokalizowanej w Czechach, natomiast na koniec 2005 r. w ramach grupy uwzględni dodatkowo nowo przejęte spółki.
Dywidenda niekonieczna
Decora liczy głównie na inwestorów długoterminowych. Obiecuje im wzrost wartości firmy.
— Dywidenda to dla nas rzecz wtórna, mamy lepsze sposoby dostarczenia wartości dla akcjonariuszy. Wszystko zresztą zależy od sytuacji finansowej— mówi Artur Hibner.
O tym, że na wypłaty z zysku nie należy raczej liczyć, świadczy to, że spółka w ciągu 11 lat działalności wypłaciła dywidendę tylko trzykrotnie. Po emisji nowi inwestorzy mają stanowić 25 proc. akcjonariatu. Co się jednak stanie, jeśli emisja się nie powiedzie?
— Bez tych środków także sobie poradzimy — mówi Artur Hibner.