Grupa Nowy Szpital dostała czarną polewkę

Alina Treptow
opublikowano: 2015-03-30 00:00

Powiat giżycki wypowiedział sieci operatorską umowę. Jedna strona mówi, że poszło o zaufanie. Druga, że chodzi o pieniądze

W czwartek zarząd powiatu giżyckiego wypowiedział umowę Grupie Nowy Szpital (GNS) na zarządzanie lokalnym szpitalem powiatowym, działającym w formie spółki Szpital Giżycki. Odwołano również przedstawiciela GNS z rady nadzorczej.

APETYT NA SZPITALE:
APETYT NA SZPITALE:
Kłopoty w Giżycku nie zniechęcają Marcina Szulwińskiego, prezesa GNS, do kolejnych przejęć. Co roku grupa chce brać pod skrzydła 4-5 placówek.
Marek Wiśniewski

Wacław Strażewicz, starosta giżycki, informuje, że było kilka powodów takiej decyzji: skargi na operatora, utrata zaufania samorządu i pracowników do GNS, próby wymuszenia zmiany na stanowisku prezesa spółki bez podania konkretnych powodów oraz naruszenie postanowień umowy.

Powód zdenerwowania

Prywatna grupa odpiera zarzuty. Marcin Szulwiński, prezes i współzałożyciel GNS, uważa, że powiat giżycki nie miał żadnych podstaw prawnych do wypowiedzenia umowy.

— Na pewno będziemy dochodzić swoich praw, również na drodze sądowej. Nasi prawnicy przygotowują analizy. Nadal chcemy być operatorem spółki — mówi Marcin Szulwiński.

Zdaniem prezesa, to nie GNS, ale samorząd złamał prawo, nie pozwalając na powołanie nowego prezesa. Niedawno sąd przyznał prywatnemu operatorowi zabezpieczenie „w związku z możliwością wyrządzenia przez powiat giżycki szkody majątkowej o znacznych rozmiarach”. Marcin Szulwiński przyznaje, że ta decyzja mogła zdenerwować samorządowców i zachęcić ich do wypowiedzenia umowy.

Szpital nad kreską

Jego zdaniem, to nie dobro pacjentów było jednak kolejnym powodem wypowiedzenia umowy.

— Zbliżało się kilka ważnych terminów. Pierwszy jest związany z przeniesieniem pozostałejczęści obiecanego pakietu udziałów spółki, dzięki któremu bylibyśmy większościowym udziałowcem. Drugi to wygaśnięcie pakietu socjalnego. Ten element zawsze budzi duże obawy pracowników. Po raz pierwszy w naszej działalności politycy postanowili wykorzystać ten element do walki z operatorem.

Do wypowiedzenia umowy zachęcić mogły również dobre wyniki szpitala. Placówka nagle zaczęła na siebie zarabiać, po co więc ją komuś oddawać? W 2013 r. była 1 mln zł na plusie. Zeszły rok, w związku z obcięciem kontraktu, był nieco gorszy. Szpital zanotował ponad 200 tys. zł zysku netto — informuje Marcin Szulwiński.

Szpital w Giżycku ma 10 oddziałów i 247 łóżek. Do grupy GNS należy od 2013 r. Jedna z większych polskich sieci szpitali powiatowych nigdy nie miała takich problemów. W jej skład wchodzi 12 szpitali zlokalizowanych na terenie województw: lubuskiego, kujawsko-pomorskiego, małopolskiego i warmińsko-mazurskiego. Łącznie obejmują opieką medyczną 650 tys. pacjentów. © Ⓟ