Grupa PKP prywatyzuje na potęgę

Katarzyna Kapczyńska, Magdalena Wierzchowska
09-09-2011, 09:57

Inwestorzy branżowi biją się o kolejowe spółki. Kryzys powoduje natomiast, że mogą nie dopisać gracze finansowi.

PKP muszą zbierać pieniądze na spłatę 5 mld zł długów. Źródłem pozyskania kapitału ma być prywatyzacja spółek zależnych.

— W poniedziałek zostanie opublikowane ogłoszenie zbycia akcji TK Telekom — mówi Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP.

Ponad 58 proc. akcji kolejowego telekomu ma skarb państwa, a resztę PKP.

— Przed sprzedażą pakiet skarbu państwa będzie jednak przewłaszczony, więc na sprzedaż wystawimy 100 proc. akcji — uzupełnia rzecznik.

Wśród zainteresowanych wymienia się Zygmuta Solorza-Żaka, Exatel czy GTS Energis. PKP nie powinny mieć problemu ze sprzedażą kolejowej spółki inwestorom branżowym, ale eksperci wskazują kilka warunków.

— Najważniejsze, czy spółka jest właścicielem infrastruktury światłowodowej, czy raczej ma jedynie długoterminową dzierżawę. Pojawia się pytanie, jakie są plany dotyczące rzeszy pracowników, zatrudnionych w TK, która zajmuje się obsługą kolei. Nabywca pewnie będzie musiał przeprowadzić potężną restrukturyzację w spółce. Spodziewam się, że akwizycją będą zainteresowane firmy, które interesuje infrastruktura szkieletowa — operatorzy telefonii stacjonarnej, telewizje kablowe i operatorzy komórkowi — mówi Adam Sawicki, ekspert telekomunikacyjny, były prezes GTS Central Europe.

— Ostatni rok pokazał, że spółka ma potencjał zmian, które dokonywane w przemyślany sposób pozwalają na osiąganie coraz lepszych wyników finansowych. Doświadczenie w budowie sieci światłowodowych oraz potężny klient w postaci grupy PKP to zalety, które mogą się przełożyć na zainteresowanie transakcją — mówi Ireneusz Piecuch, partner CMS Cameron McKenna.

TK Telekom ostatnio poprawiła wyniki finansowe. W 2010 roku już przeszła poważną restrukturyzację (chociaż, jak widać, branża uważa, że to nie wystarczy), a w 2011 r. mocno zintensyfikowała sprzedaż na rynku operatorskim. Firma chwali się, że zawarła w tym roku kilkadziesiąt nowych wieloletnich umów, z czego 30 największych kontraktów opiewa na łączną wartość ponad 200 mln zł. Inwestuje też w sieć, przede wszystkim w Polsce wschodniej. W rezultacie zakończyła pierwsze półrocze 2011 roku zyskiem netto w wysokości 2,9 mln zł — co w porównaniu z analogicznym okresem 2010 roku oznacza wzrost o 10,0 mln zł. Na koniec 2011 roku planuje dalszą poprawę wyniku netto do poziomu 10,2 mln zł.

Trudniej PKP będzie znaleźć inwestorów finansowych. Takich graczy koleje planują wprowadzić do PKP Energetyki. Na giełdę trafić ma 30-35 proc. akcji.

— Prace nad prospektem emisyjnym trwają, ale obserwujemy sytuację na rynkach finansowych. Jeśli będzie niekorzystna, z upublicznieniem trzeba będzie poczekać — dodaje Łukasz Kurpiewski.

Kolej pracuje też nad prospektem emisyjnym dla Polskich Kolei Linowych (PKL). Te jednak na giełdę nie trafią.

— Będzie oferta publiczna i każdy będzie mógł kupić akcje, ale bez wchodzenia spółki na giełdę — mówi Łukasz Kurpiewski.

PKP zdecydowały się na taki tryb, by umożliwić wspólne wejście do PKL góralskim samorządom.

Koleje czekają także na zatwierdzenie krótkiej listy w prywatyzacji Cargo. Przed wyborami resort infrastruktury nie podejmie jednak raczej żadnej decyzji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska, Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Grupa PKP prywatyzuje na potęgę