Grupa Stalprofilu tworzy listę hipokryzji local contentu. Poszedł list do premiera

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2026-08-13 11:22

Polskie firmy giełdowe - Stalprofil i Izostal - opracują listę postępowań, w których spółki skarbu państwa nie stosują kryteriów wsparcia krajowego biznesu. Alarmują, że w przetargach zbyt często o wyborze kontrahenta decyduje tylko najniższa cena.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- dlaczego polscy przedsiębiorcy mają zastrzeżenia do specyfikacji przetargów publicznych

- jakie konkretne działanie podjęły giełdowe spółki Stalprofil i Izostal w związku z problemem local contentu

- jakie kryteria oceny ofert są najczęściej stosowane w postępowaniach państwowych podmiotów

- w jaki sposób Tramwaje Warszawskie promują ideę local contentu w swoich przetargach

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Polski rząd i przedsiębiorcy od miesięcy mówią o konieczności wdrażania idei local contentu, czyli promowania zakupu towarów i usług od krajowych dostawców. W praktyce jednak trudno jest chronić rynek i pojawia się coraz więcej zastrzeżeń do specyfikacji przetargowych. Krytycy postępowań twierdzą, że zamawiający wcale nie promują lokalnego biznesu.

Giełdowe spółki stworzą listę postępowań bez kryteriów local contentu

Menedżerowie Stalprofilu i należącego do niego Izostalu napisali list otwarty do premiera Donalda Tuska, w którym informują, że stworzą „listę hipokryzji local content”.

„Na tej liście znajdą się wszystkie znane nam przypadki rozmijania się werbalnych deklaracji rządzących, z odmienną ich realizacją w praktyce” – czytamy w liście otwartym podpisanym przez Henryka Orczykowskiego, prezesa Stalprofilu i Marka Mazurka, prezesa Izostalu.

Jego autorzy zwracają uwagę, że rządowe wytyczne dotyczące mierzenia i punktowania lokal contentu w praktyce nie są stosowane. Warto przypomnieć, że w kwietniu tego roku Ministerstwo Aktywów Państwowych przedstawiło kryteria oceny polskości firm realizujących dostawy i usługi dla spółek skarbu państwa.

W przetargach warto stosować różne kryteria oceny ofert

Stalprofil i Izostal zwracają jednak uwagę, że w praktyce często zdarza się, że w postępowaniach państwowych podmiotów wciąż jedynym kryterium oceny ofert jest najniższa cena.

Podają przykład przetargu Gaz-Systemu na dostawę rur do budowy gazociągu do EC Kozienice, w którym o zwycięstwie decydowała tylko cena. Wystartowało w nim konsorcjum Izostalu z Ferrum Pipes oraz hiszpański Noksel, należący do tureckiej grupy. Różnica w cenie wynosi zaledwie 0,75 proc. na korzyść zagranicznego podmiotu.

- Wystarczyło zastosować więcej kryteriów, niż tylko cenowe, by zwiększyć szanse wygranej polskich firm – twierdzi Henryk Orczykowski.

Jego zdaniem, Gaz-System mógł np. wziąć przykład z Tramwajów Warszawskich, które w przetargu na pojazdy dla stolicy wpisały 2 proc. punktacji za ślad węglowy w transporcie tramwajów od producenta do odbiorcy. Celem takiego zapisu jest zarówno promowanie ekologicznego transportu jak też wdrażanie idei local contentu, mimo że Tramwaje Warszawskie – jako samorządowy podmiot – nie muszą tego robić.

Autorzy listu do premiera Tuska zwracają uwagę, że z powodu braku kryteriów niefinansowych szansę na zamówienie stracił nie tylko Izostal z Ferrum, skutki ich przegranej dotkną także wiele innych firm z krajowego łańcucha dostaw.