Polski rząd i przedsiębiorcy od miesięcy mówią o konieczności wdrażania idei local contentu, czyli promowania zakupu towarów i usług od krajowych dostawców. W praktyce jednak trudno jest chronić rynek i pojawia się coraz więcej zastrzeżeń do specyfikacji przetargowych. Krytycy postępowań twierdzą, że zamawiający wcale nie promują lokalnego biznesu.
Giełdowe spółki stworzą listę postępowań bez kryteriów local contentu
Menedżerowie Stalprofilu i należącego do niego Izostalu napisali list otwarty do premiera Donalda Tuska, w którym informują, że stworzą „listę hipokryzji local content”.
„Na tej liście znajdą się wszystkie znane nam przypadki rozmijania się werbalnych deklaracji rządzących, z odmienną ich realizacją w praktyce” – czytamy w liście otwartym podpisanym przez Henryka Orczykowskiego, prezesa Stalprofilu i Marka Mazurka, prezesa Izostalu.
Jego autorzy zwracają uwagę, że rządowe wytyczne dotyczące mierzenia i punktowania lokal contentu w praktyce nie są stosowane. Warto przypomnieć, że w kwietniu tego roku Ministerstwo Aktywów Państwowych przedstawiło kryteria oceny polskości firm realizujących dostawy i usługi dla spółek skarbu państwa.
W przetargach warto stosować różne kryteria oceny ofert
Stalprofil i Izostal zwracają jednak uwagę, że w praktyce często zdarza się, że w postępowaniach państwowych podmiotów wciąż jedynym kryterium oceny ofert jest najniższa cena.
Podają przykład przetargu Gaz-Systemu na dostawę rur do budowy gazociągu do EC Kozienice, w którym o zwycięstwie decydowała tylko cena. Wystartowało w nim konsorcjum Izostalu z Ferrum Pipes oraz hiszpański Noksel, należący do tureckiej grupy. Różnica w cenie wynosi zaledwie 0,75 proc. na korzyść zagranicznego podmiotu.
- Wystarczyło zastosować więcej kryteriów, niż tylko cenowe, by zwiększyć szanse wygranej polskich firm – twierdzi Henryk Orczykowski.
Jego zdaniem, Gaz-System mógł np. wziąć przykład z Tramwajów Warszawskich, które w przetargu na pojazdy dla stolicy wpisały 2 proc. punktacji za ślad węglowy w transporcie tramwajów od producenta do odbiorcy. Celem takiego zapisu jest zarówno promowanie ekologicznego transportu jak też wdrażanie idei local contentu, mimo że Tramwaje Warszawskie – jako samorządowy podmiot – nie muszą tego robić.
Autorzy listu do premiera Tuska zwracają uwagę, że z powodu braku kryteriów niefinansowych szansę na zamówienie stracił nie tylko Izostal z Ferrum, skutki ich przegranej dotkną także wiele innych firm z krajowego łańcucha dostaw.
