Grupa Trzymająca Giełdę: Sprawa Kęt pod lupą

Mariusz Zielke
17-10-2005, 00:00

KPWiG podejrzewa kilkanaście renomowanych instytucji finansowych o nieformalne porozumienie. Szykuje też wnioski dotyczące manipulacji akcjami kilku spółek.

Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) podejrzewa, że inwestorzy finansowi działali w taki sposób, wybierając w maju 2004 r. radę nadzorczą spółki Kęty. Wniosek o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w tej sprawie trafił do warszawskiej prokuratury okręgowej 19 września.

— Zawiadomienie dotyczy grupy niektórych akcjonariuszy spółki. Chodzi o 12 instytucji finansowych. Grozi za to kara do 1 mln zł — poinformował „PB” Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG.

Według naszych informacji zarzuty dotyczą największych polskich funduszy emerytalnych i inwestycyjnych z grup: PZU, Commercial Union, ING, AIG, Pioneer Pekao, Credit Suisse. KPWiG podejrzewa, że część tych funduszy (a konkretnie ich zarządzających) mogła działać przez dłuższy czas w nielegalnym koleżeńskim porozumieniu na szkodę innych uczestników rynku, a także swoich klientów. Ich działania są przedmiotem postępowań komisji, nadzoru ubezpieczeniowego i prokuratury w kilku innych transakcjach i operacjach giełdowych.

KPWiG przygotowuje też kolejne wnioski do prokuratury — w tym dużo poważniejsze — o manipulację kursami akcji kilku spółek (prawdopodobnie Stomilu Sanok i Polfy Kutno). W sprawę ma być zamieszanych kilka z wymienionych instytucji finansowych.

Rada na opcje

14 maja 2004 r. WZA Kęt odwołało kilku członków rady, w tym Jakuba Bentke, ówczesnego zarządzającego w funduszach grupy PZU. Bezpośrednim powodem było przesunięcie go do innej spółki z grupy. Nieoficjalnym — jego konflikt z Janem Kryjakiem, ówczesnym prezesem Kęt. Spór miał być wynikiem oczekiwań w sprawie przyznania opcji menedżerskich radzie nadzorczej, jakie w rozmowie z prezesem Kęt miał wysuwać Jakub Bentke.

— Kategorycznie odmówiłem — wyjaśniał nam prezes Kęt.

Poza Jakubem Bentke odwołano dwóch innych członków rady.

KPWiG podejrzewa teraz, że przy ustaleniu nazwisk trzech kandydatów na ich miejsce fundusze działały w porozumieniu. Zgodnie z prawem powinny o tym poinformować rynek. Nie zrobiły tego.

Złote interesy

14 maja 2004 r. do rady Kęt powołano m.in. Sławomira Gajewskiego, byłego prezesa Credit Suisse Asset Management. Niedawno na łamach „PB” Lech Gizelbach, olsztyński przedsiębiorca, właśnie m.in. jego oskarżył o chęć uzyskania prywatnych korzyści w zamian za decyzje inwestycyjne.

— Zarządzający funduszami informowali mnie, że działają w większej grupie inwestorów oraz podawali przykłady spółek, którym — „dzięki nim” — już udało się osiągnąć sukces — twierdził w rozmowie z „PB” Lech Gizelbach.

Sprawdzając inwestycje w spółki Gizelbacha, „PB” dotarł do informacji, że w 2002 r. prokuratura zajmowała się sprawą manipulacji na akcjach Instalu Kraków. Ustaliliśmy m.in., że akcje w trakcie nagłych wzrostów sprzedawała żona Sławomira Gajewskiego, a kiedy kurs był na szczycie, fundusze z grupy Credit Suisse oraz NFI Jupiter odkupiły walory od osób prywatnych, zarządu i członków rady.

W przypadku Kęt wątpliwości wzbudziła natomiast transakcja sprzedaży w końcu 2002 r. spółki Alumetal, którą za 457 tys. zł przejęli doradcy Kęt —Marcin Billewicz oraz Grzegorz Stulgis. Ten ostatni był podwładnym Sławomira Gajewskiego w Credit Suisse do końca 2002 r., a grupa Credit Suisse była akcjonariuszem Kęt. Dodajmy, że wyceniona na niespełna 0,5 mln zł spółka miała prawie 200 mln zł przychodów i ponad 8 mln zł zysku netto (w 2003 r. już 300 mln zł przychodów i 17 mln zł zysku netto), a właściciele wypłacili sobie niedługo po zakupie dywidendę wysokości 5 mln zł.

Karząca ręka

Mimo wielu innych wątpliwych etycznie działań funduszy, instytucje kontrolne niewiele dotąd zrobiły w celu wyjaśnienia, czy na rynku działa „grupa trzymająca giełdę”.

KPWiG wysyła regularnie do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw, ale organy ścigania nie podejmują rękawicy albo umarzają postępowania.

Nawet w jednej z najbardziej bulwersujących spraw — Instalu Kraków — postępowanie umorzono, by niedawno, po trzech latach, je wznowić.

— KPWiG wykorzysta wszystkie przewidziane prawem środki, żeby osoby zamieszane w te sprawy poniosły zasłużoną karę — deklaruje Łukasz Dajnowicz.

Czas pokaże...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Grupa Trzymająca Giełdę: Sprawa Kęt pod lupą