Grupy producenckie biją na alarm

Źle się dzieje z dystrybucją pieniędzy z UE — uważają rolni przedsiębiorcy.

Unia Owocowa, zrzeszająca producentów i dystrybutorów owoców i warzyw, alarmuje. Zamiast dbać o rozwój, przedsiębiorcy muszą walczyć o przetrwanie. Chodzi o dystrybucję unijnych pieniędzy. I to niemałych.

— Do lutego 2014 r. organizacje producenckie, które liczą 7 tys. członków, otrzymały 5,8 mld zł funduszy unijnych, z czego 5,5 mld wydały na inwestycje. Osiągają roczny obrót rzędu 10 mld zł i zatrudniają 20 tys. osób — wylicza Jolanta Kazimierska, prezes Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw Unia Owocowa. W czym problem?

— System wypłat polega na tym, że plan danej grupy najpierw zatwierdzają regionalne oddziały Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) i marszałkowie województw, potem pieniądze wyłożyć musi grupa, a więc bierze na to kredyt, a dopiero po realizacji poszczególnych etapów tego planu otrzymuje zwrot. Właśnie tu zaczęły pojawiać się problemy — decyzje są wydawane po czasie, agencja nie chce wypłacać części pieniędzy, a nasi członkowie muszą realizować wcześniej przedstawiony plan, by otrzymywać kolejne przydzielone im fundusze. To błędne koło.

Jednocześnie coraz więcej płacą za obsługę kredytów, które mieli spłacić właśnie z unijnych pieniędzy — opowiada Damian Gorzkiewicz z Unii Owocowej. Kwestionowane są też przez urzędników koszty. Jak twierdzi Damian Gorzkiewicz, jeśli przekraczają 3 proc. zadeklarowanej w biznesplanie kwoty, beneficjenci muszą ponieść kary. Na tym zarzuty branży się nie kończą.

— Nasze ministerstwo wykazuje zadziwiającą nadgorliwość w projektowaniu polskich przepisów, które mają nas dostosowywać do praw unijnych. Zmienia je w sposób dla nas szkodliwy. Jednym z przykładów jest zakaz sprzedaży towaru członkom tego samego podmiotu. Jest to dla nas niezrozumiałe, tym bardziej że w europejskiej wersji tych przepisów mowa jest o tym, że sprzedaż wśród członków to doskonały sposób wykorzystania relacji handlowych — twierdzi Damian Gorzkiewicz.

Jolanta Kazimierska zapewnia, że w związku z pogarszającą się sytuacją Unia Owocowa proponowała resortowi rolnictwa zorganizowanie „okrągłego stołu”.

Wezwanie pozostało bez odpowiedzi. Do czasu zamknięcia gazety ministerstwo nie odniosło się do tych zarzutów. ARiMR odpowiedziała natomiast, że po audytach wykonanych w 2013 r. nie wszystkim beneficjentom udało się przedstawić dowody na zasadność wydatków, zgłoszonych do zrefinansowania. Dlatego też nie mogła dokonać części wypłat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Grupy producenckie biją na alarm