Polska nie zgodziła się, by 9 krajów "starej Unii" nadal stosowało obniżone stawki VAT. Oznacza to, że w Wielkiej Brytanii, Francji, Portugalii, Hiszpanii, Belgii, we Włoszech, Grecji, Holandii i Luksemburgu wzrosną ceny na niektóre pracochłonne usługi.
Hiszpanie zapłacą więcej za wizytę u fryzjera, Holendrzy za reperację roweru, Grecy za wynajęcie opiekuna do chorej osoby, Francuzi za remont mieszkania, droższe będzie też mycie okien. Unijna komisarz do spraw finansów i budżetu Dalia Grybauskaite powiedziała w wywiadzie dla IAR, że stanowisko Polski nie może być zlekceważone. Przypomniała, że w Unii decyzje podatkowe podejmowane są jednogłośnie i wystarczy - tak, jak w tym przypadku - weto jednego państwa, by projekt upadł. Kraj, który by nadal stosował obniżoną stawkę VAT, zostanie postawiony przed unijnym Trybunałem i dotkliwie ukarany. W opinii Dalii Grybauskaite, procedura może potrwać 8 miesięcy.
Niższe stawki na niektóre usługi obowiązywały w 9 karajch "starej" Unii do końca minionego roku. Zainteresowane kraje wystąpiły o przedłużenie swych przywilejów o kolejne 5 lat. Polska, w zamian za swoją zgodę, chciała przedłużenia niższych stawek VAT obowiązujących u nas. Unia odmówiła. Na razie Polska ma prawo do stosowania obniżonych stawek na sprzedaż gotowych mieszkań, usługi restauracyjne, żywność i nieprzetworzone produkty rolne. Stosujemy też zerową stawkę na książki i niektóre czasopisma. Obniżone stawki możemy stosować jedynie do końca 2007. Zostało to zapisane w Traktacie Akcesyjnym.