GSK ruszyło do kontrofensywy

Jarosław Królak
opublikowano: 2006-02-06 00:00

Koncern farmaceutyczny zażądał wznowienia sześciu przegranych procesów z fiskusem.

Koncerny farmaceutyczne nie poddają się fiskusowi w tzw. sporach marżowych. Dzięki wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego (TK) z 13 grudnia 2005 r. mogą żądać powtórzenia procesów przegranych przed sądami administracyjnymi, w których wyroki wydawała sędzia Ewa Wrzesińska-Jóźków.

Pierwsze do boju ruszyło GlaxoSmithKline (GSK), największy importer leków. Koncern domaga się wznowienia sześciu procesów. Już złożył stosowne dokumenty.

Powtórki procesu może zażądać 32 importerów. Wszyscy je poprzednio przegrali, ale zgłaszali podejrzenia o brak bezstronności sędzi Ewy Wrzesińskiej-Jóźków, która sprawdzała zgodność z prawem zgłoszeń celnych kwestionowanych przez fiskusa. Zanim została ona sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA), jako wiceprezes Głównego Urzędu Ceł wydała niekorzystną dla koncernów interpretację przepisów, którą zastosowały podległe jej organy celne. Mimo starań firm NSA uznał, że nie ma podstaw do wyłączenia sędzi Jóźków z tych spraw. Dopiero TK stwierdził, że przepis, na którego podstawie NSA odmawiał, jest niezgodny z konstytucją.

Co stanie się z procesami GSK?

— NSA oceni, czy są podstawy do uwzględnienia naszych skarg o wznowienie postępowań. Jeśli uzna, że tak, to sprawdzi też, czy są okoliczności przemawiające za wyłączeniem sędzi Ewy Wrzesińskiej-Jóźków. Jeśli je znajdzie, to sędzia nie będzie już mogła orzekać we wznowionych procesach — wyjaśnia Nina Półtorak, radca prawny reprezentujacy GSK.

GSK liczy, że dzięki temu wzrosną szanse na wygraną. Śladem GSK chcą podążyć kolejne firmy farmaceutyczne.