Gwarancja na budynki będzie dłuższa

Emil Górecki
opublikowano: 2013-03-06 00:00

Nawet 10 lat obligatoryjnej gwarancji rozważają twórcy prawa budowlanego. Deweloperzy nie rozumieją po co.

Komisja kodyfikacyjna prawa budowlanego rozpoczyna dyskusje o założeniach do Kodeksu budowlanego. Za miesiąc zajmie się pierwszym etapem — planami miejscowymi i warunkami lokalizacyjnymi inwestycji. Później zastanowi się nad wprowadzeniem obowiązkowej gwarancji deweloperskiej dla obiektów budowlanych, która miałaby trwać nawet 6-10 lat. W tym tygodniu przedstawiciele komisji porozmawiają o tym z posłami z komisji infrastruktury.

— Nie ma żadnego sporu między członkami komisji kodyfikacyjnej co do potrzeby wydłużenia tej gwarancji, by jej wymiar był zbliżony do obowiązującego we Francji czy w Wielkiej Brytanii — tłumaczył na antenie Radia PIN Robert Dziwiński, główny inspektor nadzoru budowlanego. Pomysł nie przypadnie do gustu inwestorom.

— Przecież klient ma trzy lata rękojmi oraz dziesięć lat na dochodzenie usunięcia wad ukrytych wynikające z Kodeksu cywilnego. Po trzech latach wady już nie powinny się ujawniać — mówi Zbigniew Juroszek, prezes dewelopera Atal. Za słuszny uważa go jednak Anna Lengiewicz, wspólnik kancelarii prawnej LWB.

— Dziś rękojmia od wykonawców to trzy lata, a odpowiedzialność cywilna dewelopera — dziesięć lat. Mamy siedmioletnią lukę, w której deweloper może być pociągnięty do odpowiedzialności za błędy wykonawcy. Takie rozwiązanie to dla nich dobra wiadomość — mówi Anna Lengiewicz.

Dziś pierwszym adresatem roszczeń klientów jest deweloper. Za nim jednak stoi łańcuszek wykonawców i projektantów, którzy za inwestycję współodpowiadają poprzez kaucje gwarancyjne. — W systemie francuskim gwarancja na budynek, uzupełniona ubezpieczeniem, dotyczy zarówno wykonawcy, jak i projektantów czy nadzoru technicznego. Czy wprowadzenie tego rozwiązania w Polsce jest konieczne?

Wydaje się, że nie. Dziś zakres i długość gwarancji na poszczególne elementy konstrukcji jest u nas negocjowany między wykonawcą a deweloperem. Być może dla ochrony klienta wystarczyłoby dopracować taki system — zastanawia się Justyna Szwech, radca prawny z kancelarii Hogan Lovells. Jakie będą konsekwencje wcielenia pomysłu w życie?

— Deweloperzy przeniosą to ryzyko na generalnych wykonawców. To oni będą musieli zapewnić gwarancje bankowe czy ubezpieczeniowe, co oznacza dodatkowy koszt. Dziś na trzy lata zatrzymujemy gwarancjewykonawców, które stanowią nawet do 10 proc. wartości inwestycji — mówi Tomasz Łapiński, wiceprezes ds. finansowych Ronsona.

Efekt pracy komisji kodyfikacyjnej zostanie przedstawiony ministrowi transportu pod koniec 2014 r., sam kodeks ma wejść w życie przed wyborami w 2015 r. Termin odległy, bo wyzwanie też duże. Kodeks ma kompleksowo uporządkować cały proces inwestycyjny. Gwarancje uwzględni, jeśli da się je wprowadzić bez ingerencji w prawo cywilne.

— Kodeks budowlany to regulacje prawa publicznego, a nie cywilnoprawnego — mówi prof. Zygmunt Niewiadomski, szef komisji.