Drogowcom zabrano ponad 1,2 mld zł. Nie załamali rąk i znaleźli dodatkowe źródełko. Bez gwarancji skarbu nic jednak z tego nie wyjdzie.
Dziś rząd może zająć się nowelizacją rozporządzenia Rady Ministrów ze stycznia 2005 r. Dotyczy ono programu finansowania budowy dróg w tym roku ze środków przepływających przez Krajowy Fundusz Drogowy (KFD — rachunek w Banku Gospodarstwa Krajowego — BGK). Plan musi być zmieniony, bo budżet Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oraz KFD będzie w tym roku uszczuplony o ponad 1,2 mld zł. To efekt przekazania PKP ponad 1 mld zł z akcyzy paliwowej (około 6 proc. wpływów) oraz 240 mln zł z opłaty paliwowej. Jak zasypać tę dziurę? Z kredytów i obligacji. Mają one pomóc także w finansowaniu projektów drogowych w przyszłości (zgodnie z unijnym budżetem na 2007-13 r.).
Sceptyczna branża
W planie zapisano, że kredyty Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), na ten rok i na lata 2007-13, mogą sięgnąć 500 mln EUR, a z obligacji, które na rzecz KFD miałby wyemitować BGK, ma pochodzić 200 mln EUR. Kolejne 500 mln EUR to tzw. inne instrumenty dłużne, czyli na przykład kredyty komercyjne. Jest tylko jedno „ale”: „Warunkiem zapewnienia finansowania jest udzielenie gwarancji skarbu państwa” — napisano w planie.
Czy Ministerstwo Finansów (MF) zechce ich udzielić? Zdaniem Anny Sobocińskiej z biura prasowego MF, o tym zdecyduje Rada Ministrów, po zaopiniowaniu sprawy nie tylko przez MF, ale także resort transportu.
Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, nie wierzy jednak, że funduszowi i bankowi uda się zdobyć tak duże środki na rynku finansowym.
— W tym roku KFD, zgodnie z rządowym planem, ma dysponować 5,77 mld zł. Według naszych obliczeń realnie do KFD może trafić najwyżej 4,5 mld zł — uważa Wojciech Malusi.
Izba szacuje, że tegoroczna opłata paliwowa (kierowcy płacą ją przy tankowaniu), która trafia do KFD, może sięgnąć 1,1 mld zł, pożyczki EBI — 1,5 mld zł, środki unijne stanowiące zwrot pieniędzy za zrealizowane inwestycje — 700 mln zł, Fundusz Spójności 400 mln zł (i drugie tyle fundusze strukturalne) oraz ewentualne wpływy z obligacji — 400 mln zł.
— Obligacje i kredyty wiążą się ze znacznie większym ryzykiem niż otrzymanie pewnych, przyznanych środków z budżetu, z akcyzy. Dobrze, że pojawiają się pomysły szukania pieniędzy ze źródeł pozabudżetowych, ale nie ma pewności, czy bank i fundusz będą miały wystarczającą zdolność kredytową, by zdobyć dodatkowe środki, czy skarb państwa zechce udzielić gwarancji — pyta Tadeusz Suwara, były szef GDDKiA.
— Bank i fundusz przedstawiły możliwości sfinansowania projektów drogowych i wierzę, że uda się zrealizować plan. Łącznie ze środkami KFD dyrekcja będzie miała w tym roku do dyspozycji około 8,9 mld zł — szacuje Zbigniew Kotlarek, p.o. generalnego dyrektora w GDDKiA.
To niewiele mniej niż w ubiegłym roku, wówczas było nieco ponad 9 mld zł.
Mniej czy więcej
Jednak w wykazie drogowych inwestycji współfinansowanych przez KFD zmieni się bardzo dużo. Ogólna wartość projektów współfinansowanych przez fundusz zwiększy się bowiem do 6,71 mld zł wobec planowanych 6,29 mld zł. To jednak przede wszystkim efekt przesunięcia środków spowodowany np. opóźnieniem realizacji projektów. Znacznie wzrosnąć mają natomiast wydatki na drogi ekspresowe — z 1,32 mld zł do 2,10 mld zł. Sam KFD, według planu z ubiegłego roku, miał w 2006 r. przeznaczyć na ten cel 1,28 mld zł, a w obecnym projekcie przewidziano 1,73 mld zł. Cieszyć się mogą np. mieszkańcy Śląska, bo tegoroczne wydatki na drugi etap budowy trasy Podwarpie—lotnisko w Pyrzowicach znacznie zwiększono — wzrosną z 54,6 mln zł do 109 mln zł. O blisko 70 mln zł więcej niż planowano KFD ma także przekazać na obwodnice (prawie 545 mln zł zgodnie z obecnym projektem). To ukłon w kierunku mieszkańców Augustowa i podlaskiego Wasilkowa, bo obwodnice tych miast miały wypaść z planu, ale zostały. Problemem natomiast jest znaczne ograniczenie — z 1,3 mld zł do 725,56 mln zł — wydatków na przygotowanie projektów inwestycyjnych, wykup gruntów etc. Oznacza to bowiem, że w kolejnych latach drogowcy będą mieć wielki problem z budową dróg. Złagodzić go może planowane w przyszłym roku zwiększenie środków z akcyzy paliwowej na drogi i koleje z 12 do 18 proc.