Gwarancje dla klienta i dewelopera

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 17-10-2006, 00:00

Do niedawna z rachunków powierniczych korzystało niewielu deweloperów. Dziś taka forma finansowania zyskuje coraz więcej zwolenników.

Największą korzyścią z rachunku powierniczego jest bezpieczeństwo. Kupujący mieszkanie lub dom gromadzi środki na bankowym rachunku i za jego pośrednictwem dokonuje rozliczeń z deweloperem. Bank pilnuje z kolei, aby pieniądze nie zostały przeznaczone na inny cel niż określony w umowie.

Zalety

Deweloperzy mogą dziś korzystać z dwóch rodzajów rachunku — otwartego i zamkniętego.

— W pierwszym przypadku pieniądze zgromadzone przez klienta na rachunku powierniczym wypłacane są deweloperowi w transzach po zrealizowaniu kolejnych etapów budowy — tłumaczy Mirosław Aleksander z firmy deweloperskiej SETA Development.

Rachunek zamknięty charakteryzuje się z kolei tym, że pieniądze wpłacane przez klienta zgodnie z harmonogramem trafiają na rachunek powierniczy prowadzony przez bank. W tym czasie deweloper buduje ze środków uzyskanych z kredytu. Gdy budynek jest już gotowy, klienci otrzymują wykończone mieszkania i dopiero wówczas zgromadzone na rachunku powierniczym pieniądze są przeznaczone na spłatę kredytu dewelopera. Takie rozwiązanie ma same zalety.

— Rachunek powierniczy gwarantuje bezpieczeństwo klientom i jednocześnie podnosi wiarygodność i prestiż dewelopera — twierdzi Mirosław Aleksander.

Jego zdaniem, jeszcze do niedawna rachunek powierniczy wydawał się wielu deweloperom zbyt nowatorski. Dziś to się zmieniło. Coraz więcej banków decyduje się na taką formę finansowania inwestycji mieszkaniowych.

Opinię tę podziela Hanna Libura, dyrektor departamentu kredytów komercyjnych BRE Banku Hipotecznego.

— Rzeczywiście jeszcze niedawno trudno było przekonać deweloperów do korzystania z tego rachunku. Obecnie takie finansowanie stało się praktycznie standardem. Rachunek, jaki BRE Bank Hipoteczny wykorzystuje w takim finansowaniu, nazywany jest rachunkiem zastrzeżonym — podkreśla Hanna Libura.

Podstawowa korzyść płynąca z takiego rozwiązania to bezpieczeństwo inwestycji. Ma to znaczenie zarówno dla dewelopera, jak i indywidualnego inwestora.

— Struktura finansowania przedstawia się następująco. Z jednej strony jest rachunek kredytowy i kwota udzielonego przez bank kredytu, który domyka budżet inwestycji. Z drugiej — rachunek zastrzeżony, na który indywidualni inwestorzy wpłacają, zgodnie z harmonogramem zapisanym w umowie kupna mieszkań kolejne wpłaty. Indywidualny inwestor ma pewność, że wpłacane przez niego pieniądze nie zostaną wykorzystane przez dewelopera niezgodnie z przeznaczeniem. Dziś szczególnie w dobie spekulacyjnych zakupów gruntu, „łapania” okazji istnieje duża pokusa wykorzystania tych kwot na cele inne niż budowa. Inwestor wie na pewno, że jego środki zostaną wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem, a równocześnie jest spokojny o postępy budowy, bo za deweloperem stoi bank, który ją finansuje. To równocześnie wzmacnia wiarygodność dewelopera — uważa Hanna Libura.

Warunki

Są też inne korzyści takiego finansowania.

— Rachunek powierniczy daje możliwość prowadzenia bardzo elastycznej polityki sprzedaży. Mając zapewnione finansowanie przez bank i rachunek, na który wpływają środki od nabywców, deweloper może dowolnie kształtować tempo sprzedaży. Może ją spowolnić, czekając na wyższe ceny, przyjąć formułę wpłaty 10 proc. na początku i 90 pod koniec inwestycji lub realizować szybką sprzedaż.

W tym ostatnim przypadku na rachunku zastrzeżonym mogą dość szybko pojawić się spore środki — tłumaczy Hanna Libura.

Nie wszyscy deweloperzy mogą jednak skorzystać z takich rozwiązań. Na wstępie muszą spełnić określone warunki.

— Formuła naszego finansowania wymaga powołania spółki celowej do realizacji projektu oraz około 20 proc. wkładu własnego. Jeżeli deweloper odpowiada tym wymogom, finansowanie zawsze odbywa się z wykorzystaniem rachunku zastrzeżonego — mówi przedstawicielka BRE Banku Hipotecznego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu