Gwarant ma dostać inwestora
Niedawno Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji Gwarant zakończyło bez sukcesu rozmowy o wejściu do spółki niemieckiego towarzystwa Deutsche Kranken Versicherung. Przedstawiciele firmy należącej do Mariusza Olecha deklarują jednak, że inwestor strategiczny bę¶zie znany do końca czerwca.
— Rozmawiamy z czterema kandydatami. Trzej to firmy zagraniczne. Mam nadzieję, że do końca czerwca wyłonimy chętnego na zakup — mówi Jan Byś, wiceprezes Gwaranta.
Nie wszyscy obserwatorzy rynku podzielają ten optymizm.
— Według mojej wiedzy, żadne zaawansowane negocjacje nie są prowadzone. Towarzystwo nie ma potencjału, który może zainteresować poważnego inwestora — dodaje jeden z rozmówców pragnący zachować anonimowość.
Konsultant, który reprezentował interesy Gwaranta w rozmowach z Deutsche Kranken Versicherung, obecnie nie uczestniczy podobno w żadnych negocjacjach.
Gwarant nie może pochwalić się dobrymi wynikami. W I kwartale tego roku jego strata finansowa netto wyniosła 5,77 mln zł.
— Tak słaby wynik to efekt kryzysu rosyjskiego. Gwarant, który specjalizuje się w ubezpieczeniach finansowych, szczególnie należności celnych, jest wrażliwy na wahania koniunktury w międzynarodowym handlu — uważa Jan Byś.
Do tego dochodzą jeszcze nie uregulowane zadłużenie Gwaranta wobec klientów.
— Jest to kilka polis z nie wypełnionymi zobowiązaniami po kilkaset tysięcy zł każde. To duże obciążenie. Ewentualny inwestor musi w pierwszej kolejności uregulować te zobowiązania, a potem dopiero inwestować w rozwój towarzystwa — uważa kolejny nasz rozmówca.
Sytuacja Gwaranta jest na tyle zła, że w sprawę zaangażowała się Polska Izba Ubezpieczeń.
— Najlepszym wyjściem dla Gwaranta byłoby wejście bogatego zagranicznego partnera. Jeżeli nie znajdzie się taki inwestor, Gwaranta trzeba ratować krajowymi siłami. Stawką w grze jest zaufanie do całego polskiego rynku ubezpieczeniowego — podkreśla Jerzy Wysocki, prezes PIU. MZ