Oznacza to, że zamiast informacji „skręć w prawo przy najbliższym zakręcie” wypowiedzianej przez syntezator mowy usłyszymy: „ prawo, prawo, no mówiłem skręć w PRAWO!”. A jak przyjdzie kierowcy zawrócić samochód, to nawigacja, czyli Clarkson, poinstruuje kierującego - „ręczny przy najbliższej okazji”.
- Sekret tkwi w tonie głosu, którego używam, kiedy chcę, żeby ludzie coś zrobili. Mówię w lewo, lewo, no w lewo, wiecie jak to wygląda – komentuje Clarkson.
- Umówmy się, nie będzie to nawigacja dla lamusów – dodaje Clarkson.
Stig, inny z bohaterów „Top Gear”, także wziął udział w przedsięwzięciu. Kierowca będzie mógł użyć trybu Stig, kiedy na drodze nic się nie wydarzy, nawigacja nie odezwie się wtedy słowem.
- Masz wybór, Stig albo Clarkson. Osobiście, w większości przypadków wybrałbym Stiga – mówi Clarkson.
Clarkson przez długi okres był zagorzałym przeciwnikiem używania nawigacji satelitarnej w trakcie jazdy samochodem. W 2005 r. jego komentarz dotyczący testowanej wersji Mini, wywołał falę krytyki, gdy Clarkson zasugerował, że w Niemczech wszystkie Mini powinny być wyposażone w nawigację, która wyłącznie wskazuje kierunek do Polski.
Decyzja o zatrudnieniu Clarksona przez producenta Tom Tom spotkała się ze
znaczącą krytyką ze strony grup motoryzacyjnych.
