Hajdarowicz idzie w ślady Murdocha

MEW
opublikowano: 2011-03-25 13:55

O "Przekroju" było ostatnio głośno w kontekście cięć kosztów i redukcji zatrudnienia. Właściciel tytułu, Grzegorz Hajdarowicz, postanowił uciec do przodu, czyli w iPady i internet. Zrobił bardzo odważny ruch.

Większość treści elektronicznych będzie płatna. Cena wydania na iPada to 0,79 EUR za tydzień i 24,99 EUR za rok dostępu. Dostęp do strony internetowej to 3,69 zł za tydzień i 99 zł za rok. To ceny promocyjne, mają obowiązywać przez rok. Światowym pionierem w tym zakresie jest Rupert Murdoch.

- Treści w formatach elektronicznych będą uaktualniane. Można powiedzieć, że "Przekrój" z tygodnika staje się dziennikiem, choć nie traci społeczno-kulturalnego charakteru - mówi Artur Rumianek, redaktor naczelny "Przekroju".

Użytkowników mają przyciągać przepastne archiwa "Przekroju" oraz filmy produkowane wyłącznie dla płatnych użytkowników.

Co ciekawe, "Przekrój" będzie działał z okrojoną do 20 osób redakcją (w tym są osoby piszące do miesięcznika "Sukces" należącego do grupy). Szefowie tytułu przekonują, że to wystarczy, zwłaszcza że posiłkują się freelancerami.

Wydawnictwo ma bardzo ambitne plany.

- Gdy inwestowałem w tytuł, zapowiadałem, że ma osiągnąć 120-180 tys. sprzedanych egzemplarzy w ciągu trzech lat. Nie mówiłem, o jakich nośnikach myślę. Wciąż podtrzymuję pierwotne plany, z tym że zakładam, że wersja papierowa utrzyma się na obecnym poziomie 50 tys. egzemplarzy, a w wersji elektronicznej będziemy za 1,5 roku sprzedawać 70 tys. sztuk regularnego, cotygodniowego płatnego dostępu - mówi Grzegorz Hajdarowicz, znany głównie jako producent filmowy, właściciel Gremi Film Production.
Analitycy przyjęli te plany dość sceptycznie.

- Lubię odwagę, ale ostrożnie podchodzę do brawury. Trudno, by wydawnictwo polskojęzyczne sprzedawało się lepiej niż tytuły wydawane w języku angielskim. Zwłaszcza że odbiorca najpierw poszuka podobnych treści bezpłatnych - mówi Jacek Czynajtis, ekspert od spraw mediów.