Handel podąża za mieszkaniami

Joanna DobosiewiczJoanna Dobosiewicz
opublikowano: 2014-07-08 00:00

Inwestycje W Warszawie najwięcej galerii handlowych powstanie w Wilanowie i na Białołęce. Na czele stawki są też Wawer, Ursynów i Wola

Przez ostatnich siedem lat warszawski rynek obiektów handlowych był dość stabilny. Co roku ich powierzchnia zwiększała się o około 20 tys. mkw. Jednak ostatnie duże centrum handlowe (Złote Tarasy) powstało w 2007 r. Nie świadczy to jeszcze o stagnacji, bowiem w stolicy buduje się bardzo dużo mniejszych obiektów, np. ciągów lokali handlowo-usługowych na parterach biurowców i budynków mieszkalnych. Ponadto zgodnie z wyliczeniami zawartymi w najnowszym raporcie przygotowanym przez JLL, Reas oraz instytut badawczy GfK Polonia średnie nasycenie powierzchnią handlową w Warszawie wynosi 1, 15 tys. mkw. na 1 tys. mieszkańców, czyli dość dużo. A jednak centrów handlowych w stolicy brakuje, o czym pisaliśmy już przed tygodniem.

DROGI ZMIENIĄ WSZYSTKO: Nie tylko rozwój mieszkaniówki wpływa na rynek handlowy w Warszawie. W ostatnich latach wiele zmieniło się na mapie komunikacyjnej stolicy. Spodziewamy się dalszych usprawnień, które wpłyną na wszystkie gałęzie rynku nieruchomości — mówi Anna Bartoszewicz-Wnuk, dyrektor działu badań rynku i doradztwa JLL. [FOT. ARC]
DROGI ZMIENIĄ WSZYSTKO: Nie tylko rozwój mieszkaniówki wpływa na rynek handlowy w Warszawie. W ostatnich latach wiele zmieniło się na mapie komunikacyjnej stolicy. Spodziewamy się dalszych usprawnień, które wpłyną na wszystkie gałęzie rynku nieruchomości — mówi Anna Bartoszewicz-Wnuk, dyrektor działu badań rynku i doradztwa JLL. [FOT. ARC]
None
None

— Najwięcej centrów handlowych jest w Śródmieściu, na Targówku i we Włochach. Jest tam najwięcej dużych galerii. Najniższe nasycenie notujemy natomiast na Bielanach, Żoliborzu i w Rembertowie — mówi Agnieszka Tarajko-Bąk, starszy analityk rynku w JLL.

Na obrzeża

Choć Śródmieście jest oczywistym wyborem przy planowaniu dużych centrów handlowych, w najbliższych latach najwięcej takich obiektów powstanie na obrzeżach stolicy. Idzie to w parze z rozwojem mieszkalnictwa. W latach 2014-17 w Warszawie zostanie oddanych do użytku 60 tys. nowych mieszkań. Najwięcej powstanie na Białołęce (głównie wzdłuż ulicy Głębockiej, na Nowodworach i Tarchominie) i w Wilanowie (Miasteczko Wilanów).

— Na razie te dwie dzielnice mają również największy potencjał, jeśli chodzi o zapotrzebowanie na powierzchnie handlową. Zmieni się to jednak, gdy zrealizowane zostaną planowane przez firmę GTC Galeria Północna i Galeria Wilanów — zapowiada Katarzyna Kuniewicz, dyrektor działu badań i analiz rynku w Reas.

Właściciele firmy GTC przewidzieli, że wybierają najbardziej opłacalne miejsca na wybudowanie centrów handlowych. Białołęka rozwija się najlepiej ze wszystkich dzielnic Warszawy, ma niski poziom bezrobocia (3,7 proc. na koniec czwartegokwartału 2013 r.). Natomiast Wilanów z bardzo niskim poziomem nasycenia i szybkim rozwojem mieszkaniówki jest najbardziej potrzebującym centrów handlowych miejscem w Warszawie.

Nie tylko Białołęka

Poza Białołęką i Wilanowem najwięcej mieszkań powstanie w najbliższych latach na Woli (ul. Jana Kazimierza), na Bemowie (Chrzanów), Żoliborzu, Mokotowie (Stegny i Służewiec) i w Ursusie (Szamoty). Są to zatem kolejne oczywiste kierunki, które powinny budzić zainteresowanie deweloperów handlowych. Obiecujący staje się również Wawer, czyli największa peryferyjna dzielnica Warszawy. Centrów handlowych jest tam jak na lekarstwo, za to z analiz wynika, że rośnie tam siła nabywcza. Specjaliści dostrzegają też potencjał na Ursynowie, za którym przemawia zamożność mieszkańców oraz mała liczba powierzchni handlowej.

— W walce o klientów wygrają ci, którzy prawidłowo ocenią potencjał dzielnicy, konkurencję oraz potrzeby mieszkańców — twierdzi Agnieszka Tarajko-Bąk.

Potencjał do wykorzystania

Obiecujące prognozy, które można wyczytać z raportu o warszawskim rynku handlowym nie przekładają się na razie na konkretne zamierzenia deweloperów. Podaż terenów pod centra handlowe jest niska, co wynika przede wszystkim z braku planów miejscowych umożliwiających budowę takich obiektów. Tylko 32 proc. powierzchni miasta ma obowiązujące plany zagospodarowania. Ambicje deweloperów ograniczają też zróżnicowane ceny gruntów w stolicy, które zmieniają się zależnie od lokalizacji i rodzaju inwestycji.

— Warszawski rynek handlowy dojrzewa powoli, nadal ma duży potencjał. Rozwój osiedli mieszkaniowych, rosnąca liczba mieszkańców i najwyższa siła nabywcza w kraju sprzyjają wzrostowi zapotrzebowania na nowe powierzchnie handlowe — podsumowuje Agnieszka Tarajko-Bąk.