Handel w internecie dopadnie centra handlowe

  • Emil Górecki
26-09-2013, 00:00

Polskie galerie jeszcze nie boją się konkurencji z sieci, natomiast amerykańskie i brytyjskie już zaczęły kontrofensywę

Skala handlu w internecie na razie nie przeraża zarządców polskich centrów handlowych. E-commerce w strukturze handlu w Polsce stanowi tylko 3,8 proc. Na razie, bo liczba osób, dla których robienie zakupów jest udręką, rośnie. Według badań GfK Polonia, przedstawionych na Property Forum, w zeszłym roku deklarowało to 44 proc. Polaków — o 3 punkty proc. więcej niż w 2008 r.

— W całej Europie ludzie przywiązują coraz większą wagę do wygody. W Polsce odpowiedzią na to zjawisko jest już 12 tys. sklepów internetowych. W ubiegłym roku Polacy zrobili w sieci zakupy warte 21,5 mld zł, z czego połowę stanowiły aukcje na Allegro — zauważa Przemysław Dwojak z GfK Polonia.

Zakupy z komórką

O tym, jaką siłą przy robieniu zakupów jest mobilny internet, świadczy przykład z Ameryki. Tam 49 proc. użytkowników smartfonów w ostatnim półroczu użyło go do robienia zakupów: 60 proc. z nich lokalizowało sklep, 52 proc. porównywało ceny, 34 proc. skanowało kody QR, a 33 proc. po zakupie polubiło sklep lub produkt na Facebooku. W Polsce do celów prywatnych smartfona używa 10 proc. badanych.

— Przykład amerykański nie musi się dokładnie przenosić na polski grunt, ale pokazuje tendencje. W 16 krajach Unii Europejskiej aż 17,7 proc. sprzętu AGD, RTV i biurowego jest kupowane w sieci. Trzy lata temu było to 12,6 proc. — mówi Przemysław Dwojak.

Według GfK Polonia, w 2015 r. przez internet będziemy kupować 16 proc. ubrań i 22 proc. sprzętu. W 2020 r. moda z sieci będzie miała 20-procentowy udział, a sprzęt — 33 procentowy. Co na to tradycyjne sklepy?

— W Polsce centra handlowe konkurują tylko między sobą. Jednak w Wielkiej Brytanii zakupy on-line stanowią 12 proc. handlu i to już jest konkurencja. Dlatego musimy być gotowi na kontratak — mówi Dominik Piwek, dyrektor marketingu w Metro Properties, spółki zarządzającej m.in. dziewięcioma centrami M1. Jak można reagować, pokazuje brytyjska sieć centrów handlowych Intu, która stworzyła strony www swoich obiektów na wzór witryny internetowego sklepu. Klient przez stronę galerii może kupić wszystko, co oferują jej najemcy.

Galerie w sieci

Pierwsze zmiany spowodowane sprzedażą internetową widać nawet w Polsce. To drastyczne zmniejszanie powierzchni sklepów ze sprzętem RTV i AGD (klient tu tylko ogląda) oraz punkty odbioru towaru przy sklepach z książkami czy muzyką (które łatwo wybrać w sieci). Trudniejsze wydaje się sprzedawanie w internecie ubrań czy kosmetyków.

— Kupowanie mody jest powiązane z emocjami. Dziś internetowy klient modowy jest bardziej racjonalny, ale sieć daje coraz więcej możliwości. Już mamy wirtualne przymierzalnie, a wyobrażam sobie, że za kilkanaście lat za pomocą odpowiednich impulsów elektrycznych będzie można też dotykać czy smakować przez komputer — snuje futurystyczne wizje Radosław Wiśniewski, prezes Redanu. Według GfK Polonia, sprzedaż produktów FMCG przez komputer to jedynie 1 proc. obrotów handlu, ale rośnie stabilnie.

— Największe bariery to przekonanie klienta, że nikt nie wybierze dobrego pomidorka tak jak on sam oraz jego przyzwyczajeniedo chodzenia między półkami. Na szczęście coraz bardziej cenimy wygodę i z kolejnymi zakupami nasi klienci sięgają po szerszą gamę produktów — jak świeże mięso czy owoce — mówi Grzegorz Bielecki, dyrektor operacyjny Frisco.pl.

Czego jeszcze można się spodziewać w e-handlu? GfK Polonia wskazuje na ankietę przeprowadzoną wśród 200 specjalistów od handlu na całym świecie. Zapytano ich, jakie trendy na tym rynku będą rządziły w przyszłości. Wymienili m- -retail (zakupy z użyciem mobilnych urządzeń), wielokanałowość sprzedaży, a także tworzenie w tradycyjnych sklepach kącików do zakupów on-line.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Handel w internecie dopadnie centra handlowe