Handlowe tuzy z parkietu nie zawiodły inwestorów

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2009-10-22 13:34

Największe spółki z branży zamknęły półrocze na dużym plusie. Na ich tle blado wypadła Alma.

Giełdowe firmy handlujące żywnością, używkami oraz chemią gospodarczą, wykazały się dużą odpornością na spowolnienie gospodarcze. Wynikami za pierwsze półrocze błysnęły zwłaszcza Eurocash i Bomi, które zwiększyły zyski. Eurocash zarobił na czysto 38 mln zł (wzrost o 17 proc.), a dużo mniejsza Grupa Bomi aż 23 mln zł (wzrost o 12 proc.). Wynik netto Emperii był w pierwszym półroczu o 11 proc. mniejszy wobec 2008 r., ale i tak okazały, bo sięgnął 31,6 mln zł. Bardzo blado wypadła na tym tle Alma Market, która zanotowała stratę netto przekraczającą 17 mln zł.

Asy z rękawa

— Słabe wyniki Almy nie są zaskoczeniem, biorąc pod uwagę dynamiczne tempo rozwoju nowych placówek oraz fakt, że spółka działa w segmencie premium, który najbardziej odczuwa oznaki spowolnienia. Nowe sklepy osiągają próg rentowności średnio po 12 miesiącach działalności, zatem na poprawę wyników trzeba będzie jeszcze poczekać najprawdopodobniej kilka kwartałów — ocenia Jakub Viscardi, analityk Domu Maklerskiego IDMSA.

Także w przypadku Emperii trzeba wziąć pod uwagę specyficzne okoliczności, które wpłynęły na jej wynik finansowy.

— Wyniki Emperii byłyby z pewnością dużo lepsze, gdyby nie wysokie koszty restrukturyzacji, jakie ponosi grupa w związku z licznymi przejęciami zrealizowanymi w ostatnich latach. Koszty te powinny jednak z kwartału na kwartał się zmniejszać. Musi też upłynąć trochę czasu, zanim zaczną zarabiać nowo otwarte centra dystrybucyjne. Biorąc pod uwagę okoliczności, w tym roku może być trudno Emperii poprawić zeszłoroczny wynik netto, co jest celem zarządu spółki — mówi Jakub Viscardi.

Emperia ma jednak w rękawie jeszcze kilka asów, którymi może zagrać w trudnych chwilach. Zysk Emperii w pierwszym półroczu byłby znacznie mniejszy, gdyby nie sprzedała centrum handlowego w Łomży za ponad 13 mln zł.

— Mamy jeszcze kilka takich obiektów. Można się więc spodziewać kolejnych tego typu transakcji w przyszłości — zapowiada Artur Kawa, prezes Emperii.

Analitycy oceniają, że Eurocash, który od lat stawia na niskie ceny i duży obrót przez oferowanie ograniczonego, lecz szybko rotującego asortymentu najbardziej popularnych produktów, jest wręcz beneficjentem okresu spowolnienia gospodarczego. Gdy koniunktura się jednak poprawi, przyjdą żniwa dla dystrybutorów droższych produktów, jak Alma czy Bomi.

Małe "ale"

Do wyników tej ostatniej spółki analitycy mają jednak zastrzeżenia.

— Wyniki grupy za pierwsze półrocze wyglądają okazale głównie dzięki przejęciom firm Rabat Pomorze i Rast. Podany przez spółkę skonsolidowany wynik netto z jednej strony nie jest zaskoczeniem, bo spółka prognozuje na ten rok ponad 43 mln zł zysku, ale z drugiej strony nieco zaskakuje, bo grupa ma słaby cashflow operacyjny, który przyczynił się do wzrostu długu netto grupy do 110 mln zł. Przy takich poziomach zysku netto Grupa Bomi powinna generować znacznie lepsze przepływy pieniężne z działalności operacyjnej — ocenia Marek Czachor, analityk Erste Securities Polska.

Delikatesy Bomi to jedna z największych na rynku polskim sieci sklepów delikatesowych.
Delikatesy Bomi to jedna z największych na rynku polskim sieci sklepów delikatesowych.
None
None