Handlowy porzucił już myśl o zakupach

Beata Tomaszkiewicz, Michał Kobosko
opublikowano: 2002-03-08 00:00

Bank Handlowy w Warszawie przeżywa trudny okres. Najpierw objęła go długotrwała i kosztowna konsolidacja z Citibankiem, a potem recesja, która osłabiła wielu kluczowych klientów i znacząco pogorszyła jakość portfela kredytowego.

Cezary Stypułkowski, szef BHW, liczy jednak, że wraz z ożywieniem gospodarki jego firma powróci na ścieżkę przyspieszonego wzrostu.

„PB”: Jest Pan wymieniany jako jeden z głównych kandydatów do objęcia funkcji prezesa PKO BP. Na jakich warunkach byłby Pan skłonny poprowadzić ten bank?

C. S.: Nie prowadzono ze mną rozmów, które mógłbym uznać za propozycję pokierowania bankiem PKO BP.

- Czy to interesujące stanowisko?

— Stanowisko prezesa PKO BP jest jednym z największych wyzwań, jakie w polskim sektorze bankowym są i będą. Ktokolwiek nim zostanie, będzie miał do wykonania zadanie życia.

- Dostał Pan również propozycję objęcia stanowiska prezesa PZU.

— Jestem prezesem BHW już 11 lat. Przez ten czas w spółce wiele się wydarzyło — prywatyzacja, wprowadzenie na giełdę, uruchomienie nowoczesnej bankowości detalicznej, wejście inwestora strategicznego, fuzja. Przez kilka lat byłem też w radach nadzorczych PZU i PZU Życie. Mam więc pewien bagaż doświadczeń. Niewykluczone więc, że gdy prowadzone są dyskusje na temat różnych kandydatów na prezesów określonych spółek, w tym gronie pojawia się również moje nazwisko. Słyszę o tym nie tylko od dziennikarzy.

-... czyli?

— Nadal jestem prezesem zarządu BHW i bardzo sobie cenię tę rolę.

- Czy więc BHW lub Citigroup jest zainteresowany wzięciem udziału w prywatyzacji PKO BP?

— Citigroup zainwestował 1 mld USD w akcje BHW, co zaowocowało fuzją z Citibank (Poland) i znacznie umocniło naszą pozycję rynkową. Dzisiaj koncentrujemy się na tym, by klienci odnieśli maksymalne korzyści z tego połączenia.

- A co z ewentualnym przejęciem PZU?

— To kolejna plotka, z którą się spotkałem. Również nie będę jej komentował.

- Za chwilę w grupie Citibanku w Polsce znajdzie się ubezpieczyciel Energo-Życie. Kiedy możemy spodziewać się wspólnych produktów BHW i towarzystwa?

— To jest nowe i bardzo obiecujące przedsięwzięcie. Dzięki niemu będziemy mogli zaoferować naszym klientom szerszą gamę produktów finansowych. Za wcześnie jeszcze, by mówić o szczegółach.

- Czy, zgodnie z zapowiedziami, Citigroup sprzeda w przyszłym roku część akcji BHW i zmniejszy stan posiadania do 75 proc.? Do kogo będzie skierowana oferta?

— Citigroup złożył deklarację, że zredukuje swoje udziały w Banku Handlowym w ciągu dwóch lat od daty fuzji. Mogę sobie wyobrazić, że oferta będzie skierowana do szerokiego grona polskich inwestorów. Wiele zależy od sytuacji rynkowej. Sądzę jednak, że jeśli strategia BHW będzie przekonująca dla inwestorów, to jego akcje cieszyć się będą powodzeniem.

- Na razie wyniki BHW rozczarowują. Analitycy są zdania, że tej wielkości bank powinien co roku zarabiać przynajmniej 500 mln zł netto, a nie poniżej 200 mln zł.

— Generalnie zgadzam się z tym. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że bank w ubiegłym roku przechodził skomplikowany proces połączeniowy, który znacząco zwiększył nasze koszty. Niestety, musieliśmy także stworzyć wysokie rezerwy kredytowe. Wyniosły one w ubiegłym roku 473 mln zł netto.

- O ile i do jakiej wysokości wzrósł w BHW udział kredytów w sytuacji nieregularnej?

— Zanotowaliśmy wzrost z 18 proc. do 24 proc. Warto jednak pamiętać, że jesteśmy i zawsze byliśmy jednym z najbardziej konserwatywnych banków. Zawsze też portfel kredytowy był dobrze zabezpieczony rezerwami.

- Jaki jest współczynnik dochodów do kosztów?

— W ubiegłym roku spadł do poziomu 1,7. Naszym celem jest, by wzrósł do 2-2,1, tak jak to było w BHW do niedawna. Jednak w ubiegłym roku ponieśliśmy wysokie koszty restrukturyzacji i centralizacji operacji. Te inwestycje powinny zwrócić się w niedalekiej przyszłości.

- Na czym teraz zaoszczędzicie?

— Oszczędności powstaną z centralizacji operacji, która sprawia, że stajemy się coraz bardziej efektywną organizacją oraz wpływa na istotne zmniejszenie zatrudnienia.

- Obecnie bank ma współczynnik wypłacalności na poziomie aż 21 proc. Jak BHW zamierza wykorzystać ten kapitał?

— BHW był zawsze wysoko skapitalizowany. To bardzo ważne. Przy naszej strukturze biznesu daje to poczucie bezpieczeństwa. Nie mamy bieżących planów istotnego zmniejszenia kapitalizacji. Obecnie jest dość niekorzystna sytuacja na rynku, więc nie zamierzamy np. gwałtownie rozwijać akcji kredytowej.

- Bank nie ma potrzeby dokapitalizowania, na co więc przeznaczone zostanie 184,9 mln zł zysku netto?

— Większą jego część przeznaczymy na wypłatę dywidendy. Za wcześnie jeszcze, by mówić o konkretach.

- W jakich kierunkach bank zamierza się rozwijać w ramach Citigroup?

— Jesteśmy obecni w każdej dziedzinie bankowości. Mamy 8-10-proc. udział w sektorze. W tym roku nastawiamy się na pozyskiwanie małych i średnich przedsiębiorstw, dla których opracowujemy wyspecjalizowaną ofertę. Mamy silną ofertę leasingu. Chcemy także zwiększyć udział w rynku instrumentów dłużnych. Mamy także zamiar pozyskiwać coraz większą grupę klientów detalicznych przez aktywniejszą promocję nowego produktu typu ROR — Citikonto. Liczymy, że w ciągu 3-4 lat nasz udział w tym rynku podwoi się.

- Jak Pan postrzega szanse na rozwój usług bankowości inwestycyjnej? Konkurenci — ostatnio np. Deutsche Bank — z tego rezygnują...

— Łączymy siły Banku Handlowego, Schroder Salomon Smith Barney i Citigroup w dziedzinie bankowości inwestycyjnej, aby oferować pełną paletę produktów. Uważam, że niebawem potrzebna będzie w Polsce bankowość inwestycyjna, która wesprze średnie firmy. Wiele z nich mocno urosło w ciągu 10 lat i teraz zastanawia się nad pozyskaniem nowego kapitału z rynku. BHW z pewnością zajmie się takimi firmami.

- Równocześnie bank sam chce się wycofać z pewnych inwestycji, np. w Hortex.

— Hortex nie był żadną inwestycją, tylko konwersją długu na udziały.

- Czy bank będzie się angażował kapitałowo w nowe przedsięwzięcia?

— Trzeba pamiętać, że BHW jest członkiem Citigroup, a amerykańskie banki mają w tym zakresie inne normy niż banki europejskie. Regulują one i bardzo restrykcyjnie traktują zaangażowania kapitałowe w bankach komercyjnych. Zalecają wręcz wydzielenie tej działalności z bilansu banku.

- W jakiej perspektywie zamierzacie się więc wycofać z takich inwestycji?

— Nie mówiłbym o wycofywaniu, lecz raczej o tym, że dla BHW nie będzie to trwała linia biznesowa. Po prostu nie będziemy się angażowali w nowe projekty. I bardzo będziemy pilnować tego, by unikać konwersji długu na kapitał.

- Myśli Pan w tym momencie o nabywaniu takich spółek, restrukturyzacji, pomocy we wzroście i sprzedaży z zyskiem?

— To nie będzie specjalizacja BHW. Nie jesteśmy zainteresowani taką działalnością.

- Co BHW zrobi z Bankiem Rozwoju Cukrownictwa?

— Niestety, nie mogę ujawnić strategii wobec poszczególnych spółek.