Handlowy protest pod Sejmem

Weronika Rogowska
opublikowano: 07-10-2014, 14:01

Chcemy wyższych płac – mówią związkowcy. Ale przecież idą w górę – odpowiadają pracodawcy. I uważają, że protest jest podszyty polityką.

We wtorek pod Sejmem rozpoczął się protest związkowców z Sekcji Krajowej Pracowników Handlu „Solidarności”. Tradycyjnie organizacje pracownicze żądają lepszych warunków pracy, wyższych płac oraz zwiększenia zatrudnienia w dyskontach.

 - Pracownicy handlu pracują zbyt długo, są narażeni na redukcje zatrudnienia, muszą wykonywać wiele różnych funkcji. Dotyczy to całej branży. Nie mamy narzędzi, aby zmienić sytuację, dlatego chcemy poinformować opinię społeczną i państwo organizując protest. Wystosujemy również petycję do Sejmu – mówi Alfred Bujara z Solidarności.

Związek domaga się m.in. zmian w Kodeksie Pracy, wprowadzenia dodatkowego podatku dla hipermarketów i ograniczenia handlu w niedzielę.

- Związki starają się utrzymać napięcie w relacjach z pracodawcami. W handlu podnieśliśmy płace do poziomu satysfakcjonującego. Wynagrodzenia w dyskontach Lidl i Biedronka wynoszą od 2300 do 2600 zł - mówi Andrzej Faliński, dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Jego zdaniem, reakcja związków jest przesadzona.

- Nie jest przypadkiem że protest odbywa się w przeddzień wyborów samorządowych. Z takich protestów mogą korzystać głównie politycy. W handlu nastąpiła realna poprawa warunków pracy. To jedyny sektor, który w czasie kryzysu zwiększył zatrudnienie - mówi Andrzej Faliński.

Obsługując kasę w dyskoncie można dostać 2,6 tys. zł, a więc o 55 proc. więcej niż wynosi płaca minimalna. Średnia krajowa znajduje się na poziomie niespełna 4 tys. zł.

Płace w sieciach idą w górę. Przez pięć lat pensja pracownika Lidla wzrosła o 40 proc. Biedronka od połowy ubiegłego roku płaci minimum 2 tys. zł na głowę. W ciągu siedmiu lat wynagrodzenia w portugalskiej sieci wzrosły o ponad połowę. Zatrudnieni w Tesco w ciągu pięciu lat dostali siedem podwyżek. Sieci obniżają też wymagania. W ubiegłym roku WZZ Sierpień '80 w Tesco udało się wynegocjować obniżkę godzinnych norm tempa skanowania produktów z 1500 do 1250.

Handel jest najbardziej popularną branżą zarówno wśród oferujących zatrudnienie, jak i osób poszukujących pracy. Najwięcej propozycji zatrudnienia w handlu pochodzi z Mazowsza. W tym województwie pracę w tej branży oferuje prawie co czwarty ogłoszeniodawca. Najtrudniej pracę w handlu znaleźć w województwach: świętokrzyskim, podlaskim, lubuskim i warmińsko-mazurskim.

Zwiększanie zatrudnienia deklarują największe sieci z artykułami żywnościowymi, takie jak: Biedronka, Lidl, Tesco, Piotr i Paweł, Auchan, Carrefour, Żabka. Ekspansja dotyczyć ma nie tylko wielkich miast. Tesco uruchamia markety w coraz mniejszych miejscowościach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Rogowska

Polecane