Hazard za pieniądze łatwowiernych klientów

Grzegorz Zalewski
opublikowano: 2001-09-10 00:00

Hazard za pieniądze łatwowiernych klientów

Rynek futures daje nieograniczone możliwości. Przez niektórych 100 procent zysku traktowane jest jako wynik bardzo mizerny. Poszukując sposobu na życie, lepiej mówić o stopach zwrotu liczonych w tysiącach procent. Nie wiadomo, jakimi argumentami posługiwał się pracownik lubelskiego POK Banku Handlowego. Fakt, że za przyzwoleniem klientów grał na ich rachunkach. Procedura pewnie była łatwa — najpierw małe pieniądze i dobry wynik, później większe pieniądze i nadal dobry wynik, aż wreszcie bardzo duże stawki i...

Los uwielbia z inwestorami grać w trzy karty, najpierw pozwala wygrywać małe stawki, a gdy inwestor nabierze pewności siebie i postawi wszystko, nieubłaganie odbiera swoją należność. W ubiegłym roku ktoś na siłę wielkimi zleceniami próbował wysoko trzymać rynek wbrew spadkom — może to specjalista z Banku Handlowego.

Klienci „specjalisty” prawdopodobnie nie są zadowoleni z tego, że stracili pieniądze. Jednak ten przypadek jest potrzebny i oby takich ujawniano coraz więcej. Ujawnia on ponurą prawdę — instytucje w żaden sposób nie gwarantują klientom bezpieczeństwa ich pieniędzy.

Nierzetelni i nieuczciwi pracownicy znajdują się zarówno w firmach prywatnych, jak i w dyżych instytucjach finansowych. Złudzeniu, że mamy należycie regulowany i kontrolowany rynek ulega chyba już tylko Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

Potrzebna jest liberalizacja rynku usług zarządczych, czyli możliwość tworzenia małych firm inwestycyjnych przez osoby prywatne. Nie może być tak, że jest on dostępny tylko dla wielkich instytucji. Jak pokazuje rzeczywistość, nadużycia zdarzają się w tym sektorze (przypadek BH nie jest odosobniony). Szara strefa tego rodzaju działalności kwitnie i wiedzą o tym chyba wszyscy z wyjątkiem regulatorów rynku.