HB: Dobre wiadomości gospodarcze przechodzą bez echa

Katarzyna Siwek
opublikowano: 2010-05-06 10:06

Narasta na rynkach finansowych przewrażliwienie w sprawie potencjalnych problemów z finansami publicznymi w kolejnych krajach. Członek Europejskiego Banku Centralnego, Axel Weber, mówił wczoraj o negatywnym wpływie greckich kłopotów na całą strefę euro i rynki kapitałowe.

Rosły koszty ubezpieczenia przed ryzykiem niewypłacalności Hiszpanii i Portugalii, traciło euro, które zeszło poniżej 1,29 USD, dalej traciły akcje i surowce. Oliwy do ognia dolała wiadomość, że Moody’s wziął pod lupę rating Portugalii i może go obniżyć.

Zupełnie nie liczą się w ostatnich dniach doniesienia gospodarcze. W kwietniu nastąpił drugi najmocniejszy spadek w historii liczby planowanych zwolnień w amerykańskich firmach. Raport Challengera wykazał zniżkę o 71 proc. w skali roku. Poprawa nastąpiła w minionym miesiącu w zakresie liczby miejsc pracy w sektorze prywatnym w USA (przybyło ich 32 tys., najwięcej od stycznia 2008 r.). W takim samym tempie, jak w marcu, rozwijał się w minionym miesiącu sektor usług w Ameryce.

Nie brakuje jednak też niepokojących wiadomości. Bank Australii nie osiąga sukcesów w schładzaniu rynku nieruchomości. Liczba pozwoleń na budowę zwiększyła się w marcu najbardziej od 2002 r. (15,3 proc. w skali miesiąca). Umacniają się oczekiwania na kolejną podwyżkę stóp procentowych w Brazylii i to aż o 1 pkt proc. po tym, jak została zwiększona o 0,75 pkt proc. pod koniec kwietnia. Coraz gorzej ma się sytuacja na giełdzie chińskiej, gdzie kursy są najniższe od 8 miesięcy.

Kwietniowy indeks aktywności brytyjskiego rynku nieruchomości podniósł się do najwyższego poziomu od 2,5 roku. PMI Construction osiągnął 58,2 pkt wobec 53,1 pkt w marcu. To kolejne dane gospodarcze, w których odbicie znalazł efekt niskiej bazy porównawczej z 2009 r. Do lutego tego roku branża nieruchomościowa w Wielkiej Brytanii znajdowała się nieustannie w regresie przez 2 lata. Co przy tym ważne, obecne ożywienie widoczne jest nie tylko w segmencie mieszkaniowym, ale również w komercyjnym.

Dobiegające końca wsparcie podatkowe dla kupujących dom w USA przekłada się na większe zainteresowanie kredytami hipotecznymi. W minionym tygodniu wzrost liczby wniosków o nie wyniósł 13 proc. w porównaniu z poprzednim tygodniem. W kwietniu poprawa wyniosła 24 proc. Pojawiają się jednak obawy, że w kolejnych miesiącach nastąpi silny regres aktywności. Natomiast w przypadku refinansowania kredytów w ubiegłym tygodniu mieliśmy spadek o 2,1 proc.

Katarzyna Siwek
Home Broker