Po wstąpieniu do UE, wskutek wzrostu konkurencji udział niezależnych operatorów w rynku telefonów stacjonarnych wzrośnie z 6 proc. do 20 — 25 proc. Spadną również ceny połączeń — takie wyliczenia przedstawił wczoraj Krzysztof Heller, wiceminister infrastruktury.
Żeby tak się stało, niezależni gracze muszą mieć szerszy dostęp do istniejącej infrastruktury.
— Pracujemy nad wdrożeniem technologii alternatywnych. Zespół międzyresortowy kończy przygotowywanie częstotliwości radiowych, co da operatorom dodatkowe pasma — mówi Krzysztof Heller.
Według niego, w ciągu dwóch lat liczba abonentów korzystających z łączy radiowych wzrośnie z 70 do 300 tys. Pozwoli to na korzystanie z telefonów także mieszkańcom trudno dostępnych terenów. W Polsce gęstość telefonii stacjonarnej wynosi 30 proc., w UE 70 proc.