We wtorek do składu portfela PB dołączyły papiery Herkulesa. Kupiliśmy 290 sztuk po 4,15 zł za akcję. Nowy nabytek ma nam pomóc odrabiać straty z ostatnich 12 miesięcy, kiedy to redakcyjne inwestycje przyniosły 5,9-procentową stratę. Ostatnia korekta sprowadziła wartość portfela najniżej od lutego. Notowania dostarczającego rozwiązania logistyczne dla budownictwa Herkulesa, które od dna sprzed niespełna trzech lat skoczyły blisko pięciokrotnie, mają szansę wzrosnąć w obecnej fali zwyżek co najmniej o kolejne 14 proc., wynika z analizy technicznej.
Byłoby to możliwe przy osiągnięciu przez kurs pułapu 4,73 zł, gdzie znajduje się górne ograniczenie kanału opisującego wykres z ostatnich 36 miesięcy. Choć w dalszej perspektywie zwyżki ograniczać powinna bliskość tego oporu, to jednak nachylenie linii jest znaczne, a to wraz z upływem czasu zwiększa potencjał hossy. Niestety, szansa na zyski wiąże się z ryzykiem. W razie przełamania linii średnioterminowego trendu wzrostowego (3,80 zł) korekta może sprowadzić kurs nawet do dolnego ograniczenia kanału, leżącego na wysokości 2,94 zł.
Mimo to właśnie zwyżki pozostają scenariuszem bazowym. Zgodnie z zasadami analizy technicznej kontynuacja obowiązującej tendencji jest bardziej prawdopodobna niż jej odwrócenie. Tymczasem wycena spółki wciąż nie jest wygórowana (wskaźnik cena/wartość księgowa sięga 0,91), a rekordowo niskie stopy procentowe dają szansę na poprawę koniunktury w budownictwie.
Długoterminowy kanał zwyżkujący, widoczny w notowaniach Herkulesa. Źródło: PB, Bloomberg.
