Hermes Energy Group rozgląda się za inwestorem

Największy z niezależnych sprzedawców prądu i gazu rozesłał do konkurentów tzw. teasery i zastanawia się nad biznesową przyszłością

Do kilku graczy obecnych na polskim rynku energetycznym i gazowym trafiły w ostatnich dniach prezentacje Hermes Energy Group (HEG), sprzedawcy niezależnego od państwowych koncernów. Według naszych rozmówców, jest w nich mowa o możliwości przejęcia spółki. Doradcą w procesie jest Rothschild Polska, który w przeszłości przeprowadził podobną transakcję — w 2016 r. doradzał przy sprzedaży Duonu, też sprzedającego prąd i gaz, fińskiej firmie Fortum.

W połowie lutego Hermes Energy Group, którego członkiem zarządu
jest Piotr Kasprzak (drugi z prawej), wyszła na rynek z odważną ofertą — kiedy
większość graczy wstrzymała sprzedaż prądu i gazu, uruchomiła markę dla kibiców
warszawskiej Legii.
Zobacz więcej

PRĄD DLA KIBICA:

W połowie lutego Hermes Energy Group, którego członkiem zarządu jest Piotr Kasprzak (drugi z prawej), wyszła na rynek z odważną ofertą — kiedy większość graczy wstrzymała sprzedaż prądu i gazu, uruchomiła markę dla kibiców warszawskiej Legii. Fot. ARC

— W kwestii zmiany struktury właścicielskiej wolimy wstrzymać się od komentarzy — przekazał „PB” Maciej Bułtowicz, rzecznik prasowy HEG.

Od osób zbliżonych do spółki dowiedzieliśmy się, że intencją właścicieli jest dokonanie tzw. przeglądu opcji strategicznych, a pozyskanie inwestora lub kupca jest tylko jedną z nich.

Sprzedażowa fala z Legii

HEG powstała w 2014 r. Kontrolowana jest przez dwóch przedsiębiorców działających w branży deweloperskiej — Adama Sadowskiego i Dariusza Grabowskiego. Mają po 45 proc. akcji, a 10 proc. ma Piotr Kasprzak, który jest członkiem zarządu i biznesową twarzą firmy. W przeszłości pracował dla PGNiG, m.in. w Niemczech.

Nasi rozmówcy z branży przypominają, że HEG rozglądała się już kiedyś za inwestorem — w 2017 r. rozmawiała z jednym z funduszy. Dziś nie zwraca się do funduszy — teasery wysłała do graczy branżowych, dużych i małych, do graczy państwowych podobno nie trafiły.

W zeszłym roku intensywnie pozyskiwała klientów i dziś ma ich około 70 tys., co plasuje ją na pozycji największego gracza wśród podmiotów niezależnych od państwowych koncernów energetycznych. Pod koniec 2018 r. firma przejęła m.in. Energy Match i E2. W 2018 r. osiągnęła 4,3 mld zł przychodów, zysków nie ujawnia. Nasi rozmówcy przewidują, że wycena firmy może mieć wartość pięcio- lub sześciokrotności zysku operacyjnego. W 2017 r. wyniósł on 23,3 mln zł, w 2016 r. — 17 mln zł. W 2019 r. firma również nie zasypia gruszek w popiele.

W ostatnich dniach uruchomiła ofertę kierowaną do kibiców warszawskiej Legii. Prowadzi ją pod marką „1916 energia”, nawiązującą do daty powstania piłkarskiego klubu. Jeden z naszych rozmówców uważa, że oferta dla legionistów nie ma celu sprzedażowego, lecz promocyjny. Ma promować HEG w trakcie poszukiwań inwestora. Inny menedżer twierdzi jednak, że oferta dla kibiców Legii to dobry pomysł, a takie nisze powinny być domeną sprzedawców niezależnych.

Chaos dużemu niestraszny

— HEG to ścisła czołówka sprzedawców niezależnych, z bardzo dużym portfelem klientów. To może interesować — uważa menedżer z jednej z firm działających na polskim rynku.

— Ma jednak w portfelu klientów dużych, biznesowych, a dziś tacy są, a jutro ich nie ma — uważa inny, pracujący w konkurencyjnej firmie, wskazując, że klient indywidualny ma dziś dla sprzedawcy większą wagę.

Kamil Kliszcz, analityk Domu Maklerskiego mBanku, przypomina natomiast o zamieszaniu legislacyjnym związanym z cenami prądu.

— Przyszłość jest dla sprzedawców trudna do przewidzenia, bo nie znamy ostatecznego kształtu ustawy o cenach energii. Generalnie ustawę zamrażającą ceny można uznać za rynkowy krok w tył, ale jest to, miejmy nadzieję, jednorazowa interwencja. Nie wiadomo też, czy proponowane przez rząd rekompensaty pokryją koszt utrzymania rachunków na niezmienionym poziomie — mówi Kamil Kliszcz.

Podkreśla, że sprzedawcy mogą mieć różne podejście do ryzyka. Jedni aktywnie pozyskują klientów, licząc, że rządowe rekompensaty pokryją im całość kosztów, inni wolą nie ryzykować i zamrażają akcję sprzedażową.

— Czas dla sprzedawców niezależnych nie jest łatwy, bo nie mają wsparcia w wytwarzaniu, tak jak koncerny. Jeśli jednak prowadzą biznes rozsądnie, to przetrwają — dodaje branżowy konsultant, doradzający jednemu z nowych sprzedawców prądu w Polsce.

Rynek przedwyborczy

Przegląd opcji strategicznych w HEG przypada na czas chaosu legislacyjnego, wynikający z ustawy uchwalonej 28 grudnia 2018 r., która obowiązuje od 1 stycznia. Celem ustawy jest zamrożenie rachunków za prąd, ale jej tekst jest tak niedbały, że można go interpretować na wiele sposobów. Brakuje też rozporządzenia wykonawczego, nad którym pracuje Ministerstwo Energii. W poniedziałek ukazał się projekt nowelizacji ustawy, który doprecyzowuje wiele przepisów, ale nadal pozostawia wątpliwość m.in. co do tego, czy rządowych rekompensat starczy dla wszystkich.

— Utrzymana została podstawowa koncepcja ustawy o regulacji cen energii i zatrzymaniu ich na poziomie czerwca 2018 r. Założenie „urzędowej kontroli cen maksymalnych” jest dość problematyczne i wydaje się podyktowane jedynie burzliwą dyskusją polityczną w roku wyborczym — komentuje Konrad Świrski, prezes Transition Technologies. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy