Hewlett-Packard, amerykański producent sprzętu komputerowego zbliża się do końca fuzji ze swoim rywalem Compaq Computer. Zarząd HP przewiduje, że przejęcie, wyceniane na 18,4 mld dolarów, dojdzie do skutku już w piątek.
Akcjonariusze amerykańskiego producenta komputerów zagłosowali 19 marca na WZA za połączeniem z Compaq Computer. Po trwającym ponad miesiąc obliczaniu głosów okazało się, że za fuzją opowiedziało się 838,4 mln głosów, przy sprzeciwie 793,1 mln głosów. Zupełnie inaczej kwestia połączenia odbierana jest w Compaqu, którego akcjonariusze opowiedzieli się za fuzją stosunkiem głosów dziewięć do jednego.
Z walki przeciwko połączeniu zrezygnował też Walter Hewlett, były członek zarządu oraz główny przeciwnik połączenia spółek. Hewlett zarzucał zarządowi HP, że wywierał presję na jednego z głównych akcjonariuszy spółki - Deutsche Bank - by ten poparł połączenie firmy z Compaq. Syn założyciela spółki chciał, aby do czasu wyjaśnienia sprawy, sąd zawiesił możliwość dokonania fuzji. Jednak we wtorek sędzia z Delaware odrzucił wniosek Hewletta i zalegalizował transakcję.
Hewlett, który uważa połączenie za niekorzystne dla akcjonariuszy spółki, nie zmienił zdania, jednak wyczerpał już możliwości prawne jej blokowania. Przypieczętowanie fuzji oznacza dla jej głównego oponenta koniec pracy we władzach spółki.
Zdaniem Carly Fioriny, prezesa Hewlett Packard fuzja przyniesie oszczędności w skali rocznej rzędu 2,5 mld dolarów, co poprawi zyski o 12 proc. Oszczędności przyniesie zwłaszcza redukcja etatów o 15 tys. osób i rezygnacja z ok. 150 tys. współpracowników w ciągu dwóch lat.
Po informacji o zalegalizowaniu transakcji akcje HP straciły w środę na Wall Street 1,4 proc., natomiast Compaq zyskał 4,9 proc.
PK