Heyah samodzielna? Jest taka opcja

Agnieszka Berger
17-03-2005, 00:00

Nowy szef operatora widzi możliwość przekształcenia drugiej marki PTC w odrębną spółkę. A poza tym? Nieco poprzestawia akcenty w strategii.

Nowy zarząd Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), który objął władzę w spółce przed blisko dwoma tygodniami — w wyniku burzliwego sporu między udziałowcami, zapewnia, że zawirowania we współpracy z bankami, które były efektem tymczasowej dwuwładzy w firmie, to już przeszłość.

— Ze spółki nie wyszedł ani jeden przelew, na którym widniałyby podpisy dwóch zarządów — twierdzi Andrzej Sykulski, dyrektor finansowy PTC.

Ponad milion rocznie

A co z przyszłością? Na razie nowy zarząd operatora ostrożnie cedzi informacje o swoich planach.

— Naszym podstawowym celem jest utrzymanie pozycji na rynku telefonii komórkowej — deklaruje Tadeusz Kubiak, prezes PTC.

Przed niespełna dwoma tygodniami na konferencji prasowej szef operatora zapowiadał, że zamierza zdobyć w tym roku 1 mln użytkowników. Teraz wykazuje znacznie większy optymizm.

— 1 mln to poziom, który bez problemu powinniśmy przekroczyć w tym roku i kolejnych latach. Nie obawiam się rosnącej penetracji rynku komórkowego (prognozy na koniec roku mówią o 75 proc. — przyp. red.). Są rynki, na których ten wskaźnik przekracza 100 proc. Myślę, że Polska może być jednym z nich — mówi Tadeusz Kubiak.

Szef PTC zapowiada, że w 2005 r. — podobnie, jak rok wcześniej — lwią część nowych klientów sieci będą stanowili użytkownicy telefonów na kartę.

— Prepaid to przyszłość. W tym kierunku rozwija się rynek na całym świecie — dodaje prezes.

Kosmetyczne zmiany

Generalnie nowy zarząd nie planuje rewolucji w tegorocznej strategii przygotowanej przez poprzedników. Zapowiada tylko, że spróbuje przekonać radę nadzorczą do korekty planów inwestycyjnych operatora.

— Nie zamierzam rewolucjonizować tych planów. Chcę tylko przenieść akcenty. Poprzedni zarząd był dość wstrzemięźliwy w inwestowaniu w nowe usługi. Ja jestem zdania, że rynek jest wciąż głodny i należy mocniej wejść w ten segment — deklaruje Tadeusz Kubiak.

Nowy zarząd kontynuuje też przygotowania do uruchomienia usług szerokopasmowego dostępu do internetu przy wykorzystaniu zarezerwowanych przed kilkoma miesiącami kanałów w paśmie 3,6-3,8 GHz.

— Strategia jest prawie gotowa — zapewnia szef operatora.

Na razie jednak nie chce ujawnić szczegółów oferty i terminu jej uruchomienia.

— Mogę tylko powiedzieć, że ruszymy wkrótce, a oferta nie będzie skierowana do wybranych użytkowników sieci, lecz masowa. Zaczniemy „na wyspie” — prawdopodobnie w Warszawie, choć w rachubę wchodzą też inne duże miasta — dodaje Tadeusz Kubiak.

W tegorocznych planach PTC jest też większe zróżnicowanie ofert rynkowych marek Era i Heyah. Czyżby chodziło o przygotowania do usamodzielnienia Heyah? Przed rokiem, kiedy PTC uruchomiła nową markę prepaid, mówiło się o scenariuszu oddzielenia marek i pozostawienia Heyah w rękach Elektrimu po planowanej sprzedaży PTC Deutsche Telekom.

— To tylko spekulacje — komentuje Andrzej Sykulski.

— Spekulacje, ale na świecie znane są takie przypadki — dodaje Tadeusz Kubiak.

Jego zdaniem, wydzielenie Heyah jest możliwe, choć PTC na razie tego nie planuje.

— To tylko teoretyczne rozważania. Nie ma w tej sprawie żadnych decyzji — nawet kierunkowych. Nie wiadomo też, czy i kiedy zapadną. Taki podział mógłby mieć sens, gdyby oferty obu marek zdecydowanie się różniły. Na razie te różnice nie są aż tak duże. Zamierzamy dążyć do większego zróżnicowania obu ofert — mówi prezes.

Według Andrzeja Sykulskiego, Heyah, która ma około 2 mln użytkowników, zarabia na swoje utrzymanie, ale oddzielenie jej od PTC mogłoby zniweczyć korzyści skali, które są efektem działania marki w obrębie jednej spółki z Erą.

Z wolą zwycięstwa

Być może operator poważniej przymierzy się do oddzielenia Heyah, jeśli uda mu się kupić nowe częstotliwości komórkowe. Andrzej Sykulski podkreśla, że wydatki na rezerwację kolejnych kanałów dla telefonii komórkowej GSM i UMTS mogą stanowić poważną pozycję w tegorocznym budżecie. Termin składania ofert w obu przetargach ogłoszonych niedawno przez Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty upływa 12 kwietnia.

— Wystartujemy w obu. Z zamiarem wygrania — zapowiada Tadeusz Kubiak.

Po co PTC kolejne kanały? Analitycy nie mają wątpliwości: chodzi przede wszystkim o zablokowanie wejścia na rynek nowego gracza. Operator twierdzi jednak, że startuje w przetargu, bo nowe kanały są mu potrzebne.

— Posiadanie większej liczby kanałów ułatwia zarządzanie siecią i obniża koszty jej eksploatacji — mówi Tadeusz Kubiak.

Deklaruje, że PTC nie zamierza współpracować w przetargach z pozostałymi krajowymi operatorami komórek.

— Złożymy samodzielne oferty. Spodziewamy się, że pozostali krajowi operatorzy telefonii komórkowej też wystartują — dodaje szef PTC.

Okiem eksperta

Heyah samodzielna? Bez szans

Gdyby chodziło tylko o utworzenie spółki z zachowaniem dotychczasowej struktury właścicielskiej, taka operacja nie przyniosłaby żadnych korzyści, lecz raczej — dodatkowe koszty.Trudno mi też wyobrazić sobie funkcjonowanie Heyah jako samodzielnego podmiotu gospodarczego poza grupą Deutsche Telekom (DT). Bez własnej infrastruktury i zaplecza w postaci silnego operatora takie przedsięwzięcie na dłuższą metę wydaje się skazane na porażkę. Oczywiście Heyah z dwumilionową bazą klientów byłaby świetną trampoliną dla potencjalnego czwartego gracza na rynku komórkowym. Nie wierzę jednak, by DT dopuścił do realizacji takiego scenariusza.

Krzysztof Kaczmarczyk analityk Deutsche Banku

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Heyah samodzielna? Jest taka opcja