Red Bull ma w swojej ofercie właściwie tylko napój energetyczny, wokół którego przez lata zbudował potężną machinę marketingową napędzaną przez dziesiątki znanych sportowców i dwa zespoły Formuły 1. Aston Martin produkuje samochody uznawane za ikony brytyjskiej motoryzacji i szczyci się bliskimi relacjami z agentem Jamesem Bondem. Teraz oba koncerny łączą siły, a dzięki temu do rąk bogatych miłośników czterech kółek trafi samochód określany mianem „hypercar”. Nie mówimy już więc o zwykłym superaucie, ale o czymś więcej. Red Bull i Aston Martin podpisali umowę, na mocy której logo brytyjskiego producenta drogich, sportowych aut trafi na bolidy austriackiego giganta spożywczego. Mała nalepka to jednak nie wszystko, bo częścią umowy jest opracowanie piekielnie szybkiego samochodu. Pracami nad autem pokierują znane w motoryzacji nazwiska: Adrian Newey, słynny inżynier F1 i dyrektor techniczny ekipy Red Bulla, oraz Marek Reichman, dyrektor kreatywny Aston Martina. Samochód na razie ukryty jest pod nazwą kodową „Project AM-RB 001”.



— Jesteśmy w trakcie prac nad samochodem, który łączy najnowszą aerodynamikę z F1 i oszałamiający język stylistyczny sportowego samochodu Aston Martina — zachwala pomysł Marek Reichman. Z projektu jeszcze bardziej zadowolony jest Adrian
Newey, uważany za czołowego konstruktora wyścigowych bolidów w historii F1. Tak jest zawsze, gdy w grę wchodzą dziecięce marzenia.
— Od szóstego roku życia miałem dwa cele w życiu: brać udział w projektowaniu samochodów wyścigowych i być zaangażowanym w projektowanie superauta — podkreśla Adrian Newey. Dzięki współpracy z wyścigowym zespołem Red Bulla Aston Martin ląduje ze swoim logo na bolidzie i tym samym powraca do Formuły 1 po raz pierwszy od 1960 r. Współpraca jest możliwia dzięki temu, że Red Bull od tego sezonu zmienił dostawcę silników do swoich wyścigówek. Wcześniej korzystał z jednostek napędowych Renault i reklamował markę samochodową Infiniti należącą do Nissana, w którym udziały ma francuski koncern. Teraz skorzystał z oferty silnikowej Mercedesa. Niemcy posiadają 5-procentowy pakiet udziałów w Aston Martinie, więc korporacyjnie wszystkie interesy doskonale się zgrały. Dla brytyjskiej firmy ogłoszenie umowy z Red Bullem jest częścią ostrej ofensywy na rynku luksusowych i szybkich aut. Na początku miesiąca podczas targów w Genewie Aston Martin pokazał nowy model DB11, który napędzany jest silnikiem V12 o pojemności 5,2 litra i mocy 600 KM. Auto kosztuje co najmniej 155 tys. GBP. Model opracowywany z Red Bullem będzie zapewne dużo mocniejszy i droższy. © Ⓟ
DRUŻYNA MARZEŃ: Wspólne auto Red Bulla i Aston Martina ma opracować zespół pod kierownictwem Adriana Neweya (na górze) i Marka Reichmana. Pierwszy zdobywał w F1 tytuły mistrzowskie z Williamsem, McLarenem i Red Bullem, a drugi był zaangażowany w projekty aut różnych marek — Rolls-Royce’a, Lincolna, Range Rovera i oczywiście Aston Martina, w tym świetnie przyjętego modelu DB11. [FOT. RED BULL, ASTON MARTIN]