Hipsterzy nie noszą okularów z sieciówek

Paulina Kostro
03-05-2016, 22:00

POMYSŁ NA BIZNES: Stworzone w technologii 3D czy pływające po wodzie? Najważniejsze, by oprawki nie były nudne — przekonują młode polskie firmy

Okulary kiedyś traktowane były raczej jak narzędzie służące korekcji wzroku. Teraz to modny dodatek, a czasem symbol statusu lub sposób na zaakcentowanie własnego stylu i oryginalności.

OPRAWKI Z DRUKARKI:
Wyświetl galerię [1/2]

OPRAWKI Z DRUKARKI:

Matt Tymowski i Max Granat-Malicki, założyciele Bawsome, wypełnili okularową niszę, zwracając się w stronę nowych technologii. — Trudno nam było znaleźć okulary, które naprawdę wyróżniałyby się na tle innych, a jednocześnie nadawały się do noszenia na co dzień. Chcąc stworzyć wyjątkowy produkt, zwróciliśmy się w kierunku druku 3D, który otwiera zupełnie nowe możliwości designerskie, produkcyjne i materiałowe. Marek Wiśniewski

— Od zawsze fascynowaliśmy się okularami. To niedoceniany, a jednak wyjątkowo ważny dodatek każdej stylizacji. Przecież nosimy je na twarzy przez wiele godzin każdego dnia — zauważa Matt Tymowski, współzałożyciel Bawsome.

— Nasz pomysł na działalność to odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na oprawki stanowiące element garderoby, a nie jak do niedawna jedynie dokuczliwe narzędzie — mówi Agnieszka Prask, współzałożycielka Gepetto.

Obie firmy znalazły niszę w produkcji oprawek i okularów niesztampowych. Ich pomysły na te wyraziste dodatki są godne podziwu.

— Doszliśmy do wniosku, że stworzymy okulary z drewna, wykorzystując jego ekologiczne i wyjątkowe dla określonych gatunków właściwości. Na przykład drewno sandałowe, z którego korzystamy, charakteryzuje się niepowtarzalnym zapachem, natomiast oprawki wykonane z bambusa unoszą się na wodzie. Niezależnie od gatunku oprawki z wiekiem nabierają charakteru. To dla nas wciąż bardzo interesujące wyzwanie — wyjaśnia Mateusz Toporowicz, współzałożyciel i projektant wzorów w Gepetto. Klienci Bawsome to przede wszystkim osoby, które chcą się wyróżniać i mieć świadomość, że kupili wyjątkowy produkt. A czym się on charakteryzuje?

— Po pierwsze materiałem. Oprawki drukowane z poliamidu nie tylko zaskakująfakturą, ale są o 30 proc. lżejsze od tradycyjnych, jednocześnie charakteryzując się większą wytrzymałością i elastycznością. Po drugie soczewkami, które produkowane są w limitowanej edycji i na specjalne zamówienie u jednego z czołowych światowych producentów. Po trzecie możliwością personalizacji — jesteśmy pierwszą marką na świecie, która umożliwia swoim klientom tworzenie krótkiego tekstu, który następnie staje się integralną częścią zauszników. Takie rozwiązanie jest możliwe, przynajmniej z finansowego punktu widzenia, tylko dzięki technologii druku 3D — opowiada Max Granat-Malicki — współzałożyciel Bawsome.

Jak przebić się z nietypowym produktem do świadomości klienta? Większość osób poszukujących okularów — optycznych, przeciwsłonecznych czy po prostu modnego gadżetu — do niedawna pierwsze kroki kierowała do optyków lub sieciówek, które niekoniecznie oferują

produkty spełniające wymagania związane z ochroną wzroku. Dlatego nowe, polskie marki muszą być przede wszystkim wyraziste, zwłaszcza że konkurują często ze światowymi gigantami. Na razie Bawsome sprzedaje się w swoim sklepie internetowym, kilku sklepach stacjonarnych oraz wystawia na imprezach targowych. Okulary Gepetto dostępne są zarówno w ich e-sklepie, jak i sklepach stacjonarnych i salonach optycznych w całej Polsce. Firmy mają też między narodowe ambicje. Obie bardzo mocno stawiają na promocję w mediach społecznościowych.

— Paradoksalnie w przypadku naszych produktów zdobywanie świadomości zagranicznych klientów jest łatwiejsze. Większa otwartość, chęć korzystania z innowacji wśród innych narodowości sprawia, że interesujące, ale dotychczas mało rozpowszechnione produkty przyjmują się za granicą dużo szybciej niż w Polsce. Jesteśmy przekonani,że niezależnie od tego, czy jest to odbiorca krajowy, czy zagraniczny, połączenie produktów najwyższej klasy i szczerości wynikającej z podążania własną drogą zawsze przynosi oczekiwane rezultaty. Naszą mocną stroną jest kreatywność, nieszablonowe myślenie, wyróżniają nas autorskie projekty oraz to, że wszystko tworzymy z pasją, nikogo nie naśladujemy i sami wyznaczamy własną ścieżkę. Jesteśmy elastyczni, szybko reagujemy na potrzeby rynku i klientów, tworząc kształty i rozmiary uwzględniające dane antropometryczne dla naszej szerokości geograficznej — wylicza Agnieszka Prask. Swojej drogi na przebicie się do szerszego grona odbiorców szuka także Bawsome.

— Jesteśmy młodą marką, więc dopiero zaczynamy rozwijać się na zagranicznych rynkach. Myślimy jednak, że — w dużym uproszczeniu — są dwa kluczowe sposoby na zaistnienie w świadomości klientów. Po pierwsze, chcemy dotrzeć do klientów indywidualnych. Tutaj z pomocą przychodzą media społecznościowe — w szczególności Instagram. To miejsce, w którym klienci w naturalny sposób odkrywają nieznane dotychczas marki, a następnie śledzą ich rozwój i wprowadzane produkty. Łatwo tam wejść w relacje z klientami, co w rezultacie owocuje nawiązaniem długotrwałej więzi. Po drugie, musimy budować sieć dystrybucji, gdyż okulary w zdecydowanej większości nadal sprzedawane są poprzez tradycyjny model handlu, czyli w fizycznych sklepach. Tutaj kluczowe są targi — w Mediolanie, Paryżu i Monachium — na których marki z całego świata prezentują kupcom swoje nowe kolekcje. Należy jednak pamiętać, że nawet najlepiej prowadzone działania w internecie i agresywna obecność na targach nie wystarczą, jeśli produkt się sam nie obroni — uważa Matt Tymowski.

 

Już pisaliśmy

Młoda polska firma 4mosa sprzedaje autorskie okulary pod dwiema markami — drewniane, przeciwsłoneczne i korekcyjne Westwood Eyewear oraz tańsze pod marką Muscat. Obie dostępne są w internecie, sklepach stacjonarnych, a także własnym, zlokalizowanym w Warszawie salonie. 4mosa stawia na ciekawy design, a także przystępną cenę. W przypadku marki Muscat klienci mogą skorzystać m.in. z domowej przymierzalni — zamówić bezpłatnie 5 par do testowania. Dzięki mediom społecznościowym mogą także poprosić o pomoc w wyborze najbardziej twarzowego modelu. Tekst „4mosa przygląda się nowym rynkom” ukazał się 2015.04.21 w nr. 75/2015. Plantwear z niewielkiej miejscowości w woj. lubelskim z hebanowego drewna robi nie tylko okulary, ale także zegarki. Firma sporo czasu i pieniędzy zainwestowała w maszyny, projektowanie i przygotowanie prototypów, ale rynek przyjął ich oryginalne dodatki bardzo dobrze. Plantwear mocno promuje się w mediach społecznościowych, jej wyroby można kupić w sklepie internetowym. Artykuł „Plantwear wycina zyski z hebanu” ukazał się 2015.05.21 w nr. 96.

Już pisaliśmy

Młoda polska firma 4mosa sprzedaje autorskie okulary pod dwiema markami — drewniane, przeciwsłoneczne i korekcyjne Westwood Eyewear oraz tańsze pod marką Muscat. Obie dostępne są w internecie, sklepach stacjonarnych, a także własnym, zlokalizowanym w Warszawie salonie. 4mosa stawia na ciekawy design, a także przystępną cenę. W przypadku marki Muscat klienci mogą skorzystać m.in. z domowej przymierzalni — zamówić bezpłatnie 5 par do testowania. Dzięki mediom społecznościowym mogą także poprosić o pomoc w wyborze najbardziej twarzowego modelu. Tekst „4mosa przygląda się nowym rynkom” ukazał się 2015.04.21 w nr. 75/2015. Plantwear z niewielkiej miejscowości w woj. lubelskim z hebanowego drewna robi nie tylko okulary, ale także zegarki. Firma sporo czasu i pieniędzy zainwestowała w maszyny, projektowanie i przygotowanie prototypów, ale rynek przyjął ich oryginalne dodatki bardzo dobrze. Plantwear mocno promuje się w mediach społecznościowych, jej wyroby można kupić w sklepie internetowym. Artykuł „Plantwear wycina zyski z hebanu” ukazał się 2015.05.21 w nr. 96.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Hipsterzy nie noszą okularów z sieciówek