W Hiszpanii od trwa strajk rybaków, którzy domagają się subwencji rządowych w związku z wysokimi cenamipaliwa.
W poniedziałek rybacy blokowali wejścia do portów w Tarragonie, Castellon, Walencji i Denii oraz zagrozili zablokowaniem wejścia do portu w Barcelonie.
W Tarragonie około 30 kutrów rybackich blokowało wejście do portu w niedzielę, co zmusiło wiele statków do kotwiczenia w innych portach - poinformowała policja portowa. Strajkujący zablokowali także trasy kolejowe, co spowodowało opóźnienia pociągów podmiejskich. Żony rybaków protestowały w tym czasie w centrum miasta.
Rybacy z Castellon rozwiesili sieci na drogach dojazdowych do portu, uniemożliwiając dostęp samochodom transportowym. Setki protestujących grożą blokadą dostępu do portu drogą morską.
W Walencji rybacy blokują port od poniedziałku, zapowiadając "strajk bezterminowy".
Kilkanaście kutrów rybackich zablokowało także port w Denii, koło Alicante. Statek pasażerski musiał odwołać w poniedziałek rejs na Ibizę na Balearach, co zmusiło 35 turystów do rezygnacji z podróży. Około 20 kutrów rybackich stoi u wejścia do portu w Barcelonie, grożąc jego blokadą. Rybacy z Gerony zapowiedzieli przeprowadzenie akcji strajkowej blisko granicy z Francją.
Do nasilenia protestów doszło po niedzielnych rozmowach przedstawicieli organizacji rybaków z rządem, które nie doprowadziły do porozumienia.
Rząd oferuje sektorowi podniesienie dotychczasowej pomocy minimalnej o 40 proc., co oznacza 0,084 euro za litr benzyny, oraz podjęcie negocjacji w sprawie poprawienia warunków pracy. Rybacy odrzucają proponowane subwencje, uznając je za niewystarczające.
Przedstawicielka organizacji rybaków w Tarragonie, Esteve Ortiz, przyznała, że - pomimo strajku - na rynku nie brakuje ryb, gdyż importuje się ich więcej z Ameryki Południowej, Afryki i Kanady.