Hiszpanie płacą, Integer wynajmuje

opublikowano: 13-11-2012, 00:00

Polskie paczkomaty spodobały się hiszpańskiemu MRW. Na Półwyspie Iberyjskim stanie co najmniej 250 maszyn.

Polacy — by wspomnieć szarżę pod Somosierrą — mają doświadczenie w podbijaniu Hiszpanii. Teraz szykuje się do tego krakowski Integer.pl, którego taśmowo produkowane paczkomaty wkrótce zaczną dziesiątkami przekraczać pirenejskie przełęcze.

— Finalizujemy właśnie kontrakt z firmą kurierską MRW, w ramach którego rozstawimy sieć paczkomatów w Hiszpanii i Portugalii. Hiszpanie, zamiast kupować urządzenia, zagwarantowali sobie wyłączność na wynajmowanie skrytek w maszynach, co nam gwarantuje pokrycie kosztów stałych sieci. MRW będzie płacić za minimum 25 proc. skrytek w paczkomatach, nawet jeśli ich wypełnienie będzie niższe — mówi Rafał Brzoska, prezes Integer.pl.

MRW to jeden z liderów hiszpańskiego i portugalskiego rynku przesyłek kurierskich. Działa też w Andorze, na Gibraltarze i w Wenezueli. Jego ubiegłoroczne przychody przekroczyły 565 mln EUR. Współpracę z Integerem nawiązał już w zeszłym roku.

— MRW kupił wtedy od nas 20 maszyn, które stanęły w Madrycie i Barcelonie. Plany zakładały, że w ciągu czterech kolejnych lat dostarczymy im do 500 paczkomatów. W tym czasie jednak zaczęliśmy rozwijać w innych krajach europejskich projekt EasyPack [europejska sieć paczkomatów, w której ma być nawet 16 tys. maszyn — red.] i zaczęliśmy rozmawiać z Hiszpanami o nowej formule współpracy — tłumaczy Rafał Brzoska.

Teraz, w ramach nowego kontraktu, nie ma górnej granicy rozwoju sieci, a zamiast jednorazowej marży ze sprzedaży paczkomatów Integer zagwarantuje sobie stałe przychody z ich wynajmu.

— Będziemy też mogli walczyć o nowych klientów na Półwyspie Iberyjskm — mówi Rafał Brzoska. Integer podpisał również list intencyjny „ze spółką z czołowej trójki kurierskiej na Słowacji”. Prezes Brzoska nie chce ujawniać jej nazwy, ale zapewnia, że umowa powinna zostać zawarta jeszcze w tym miesiącu.

— W tym roku na Słowacji pojawiłoby się 50 paczkomatów, w przyszłym — 70 — mówi Rafał Brzoska. Formuła ma być podobna jak w Hiszpanii — słowacka spółka zobowiąże się do „minimalnego zaangażowania” i w pierwszym etapie będzie płaciła za wyłączność na minimum 25 proc. skrytek, a w drugim — nawet za połowę.

— Tylko w przyszłym roku przychody z tych dwóch krajów mogą sięgnąć co najmniej 3 mln EUR. Zapisy o „minimalnym zaangażowaniu” gwarantują nam, że od samego początku pokrywane będą koszty sieci — mówi Rafał Brzoska.

Paczkomaty Integera stoją już m.in. w Chile, Arabii Saudyjskiej, krajach bałtyckich czy Australii — tamtejsi operatorzy kupili na własność maszyny z polskiej firmy. W kilkunastu innych krajach, m.in. w Polsce, Wielkiej Brytanii, Rosji czy na Ukrainie — w ramach projektu EasyPack współfinansowanego przez fundusz PineBridge — stoją lub staną paczkomaty należące do spółki, ze skrytkami wynajmowanymi przez rynkowych graczy.

— Prowadzimy też zaawansowane rozmowy w sprawie wejścia z paczkomatami do dwóch kolejnych krajów: Czech i Finlandii — mówi prezes Integera.

W drugim z tych państw maszyny do wysyłania i odbierania paczek rozstawia już Itella, fiński narodowy operator pocztowy. Rafał Brzoska zapowiada, że będzie chciał z nią walczyć o rynek, tymczasem Itella zamierza umocnić się na pozycjach.

— Mamy maszyny w Finlandii i Estonii, ale nie chcemy wchodzić z nimi do innych krajów. To bardzo konkurencyjny segment i będziemy skupiać się na rynkach, na których mamy już silną pozycję — mówi „PB” Jukka Alho, prezes Itella Group.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu