"Home Market", krytykowany przez branżę PR za nierzetelny ranking, przechodzi do ofensywy.
Wczoraj rano kilkudziesięciu szefów i menedżerów firm obsługiwanych przez agencje Neuron PR, Genesis PR, Task Force One dostało e-maila od Rity Schultz, naczelnej miesięcznika "Home Market" ("HM"). Mirosław Godlewski, prezes Netii, mógł w nim przeczytać m.in.: "W związku z licznymi publicznymi atakami na "Home Market" ze strony agencji public relations Neuron, która obsługuje Państwa firmę, przesyłam w załączeniu skargę, jaką skierowaliśmy na działania Pana Marka Wróbla, prezesa firmy Neuron, do Związku Firm Public Relations". I dalej: "Jestem zmuszona do obrony naszego tytułu przed krzywdzącymi atakami".
Wyrzuceni z łamów
W przypadku partnerów Genesis PR w e-mailu od naczelnej "HM" znalazło się też zdanie: "Jeżeli kiedykolwiek chcieliby Państwo zamieścić jakieś informacje na naszych łamach, to proszę je kierować do nas, bez pośrednictwa Genesis PR, ponieważ wszelkie informacje od tej firmy są przez nas automatycznie usuwane".
— Ten e-mail to skandal. Znam sprawę rankingu i, nie rozsądzając jego rzetelności, nie wiem, dlaczego "Home Market" wysyła mi takie wiadomości. A jeśli już, to oczekiwałbym rzeczowych argumentów — komentuje Marek Perendyk, prezes zarządu giełdowego Centrum Klima, który dostał e-maila jako klient Genesis PR.
— Szkoda, że "HM" nie wykazał się taką determinacją i skutecznością w dotarciu do naszych klientów, gdy przygotowywał ranking — ironizuje Eliza Misiecka, prezes Genesis PR.
I dodaje:
— To nieetyczne wysyłać obraźliwe e-maile do naszych klientów, zamiast przedstawić twarde dane.
Magda Mądrzak, prezes i współwłaściciel wydawnictwa NuMedia, do którego należy "Home Market", kontruje:
— Musimy się bronić, gdy na łamach "Pulsu Biznesu" szef Neurona nazywa nas krętaczami. Wiarygodność to podstawa sensu naszego istnienia.
Psychologia procesów
Wczoraj na stronach internetowych miesięcznika pojawiło się także oficjalne stanowisko "HM" co do całej sprawy. Czytamy w nim m.in., że wydawnictwo ze względów prawnych nie może opublikować danych ankietowanych firm. "Argumenty [agencji — przyp. red.], że zebrali pisemne oświadczenia od swoich klientów o tym, że nie brali oni udziału w naszym badaniu, budzą nasze zdumienie. Z psychologicznego punktu widzenia jest oczywiste, że klient, który źle ocenił agencję, nie będzie chciał się przed tą agencją do tego faktu przyznać" — pisze też Rita Schultz.
Marek Wróbel, który jako pierwszy otwarcie zakwestionował ranking firm PR, uważa maile do prezesów i odpowiedzi na witrynie "HM" za zasłonę dymną.
— Skoro moje działania i słowa tak w nich godzą, a oni są fair, to dlaczego nie ma procesu, tylko pokrętna argumentacja bez odniesienia do meritum? Co ciekawe, średnie ocen w rankingu są źle podliczone — stwierdza Marek Wróbel.
Zdaniem Pawła Trochimiuka, prezesa Związku Firm Public Relations, "HM" postawił na próbę sił.
— Koniec końców każdy z branży chce dociec tylko jednego: było to badanie zrobione fachowo czy nie. "HM" nie daje dowodów, że tak — uważa Marek Wróbel.
Karol Jedliński