Home.pl otwiera nową kartę

Numer jeden na rynku hostingu rośnie jak na drożdżach, więc jego właściciele dojrzeli do wyjścia z inwestycji szybciej, niż planowali

350 tys. klientów Home.pl to skarb dla firmy, która dzięki nim ma stabilne i mocno zdywersyfikowane dochody. Biznes jest tak intratny, że właściciel — fundusz Value4Capital — przymierza się do sprzedaży wcześniej, niż planował, trzy lata po kupnie większościowego pakietu. Zwykle inwestycja funduszu trwa pięć lat.

Marcin Kuśmierz zetknął się z Home. pl, gdy sprzedawał jego właścicielom własną firmę hostingową. Po kilku latach wrócił do spółki już jako prezes i właściciel niewielkiego pakietu akcji. Po transakcji nie będzie musiał martwić się o emeryturę.
Wyświetl galerię [1/2]

AMERICAN DREAM PO POLSKU:

Marcin Kuśmierz zetknął się z Home. pl, gdy sprzedawał jego właścicielom własną firmę hostingową. Po kilku latach wrócił do spółki już jako prezes i właściciel niewielkiego pakietu akcji. Po transakcji nie będzie musiał martwić się o emeryturę. Marek Wiśniewski

— Zrealizowaliśmy cele biznesowe szybciej, niż przewidywaliśmy — przyznaje Piotr Misztal, partner Value4Capital. Trzy lata temu Home.pl był wyceniany na 150-200 mln zł. Teraz mowa jest o 500 mln zł. Na sprzedaż będzie 100-procentowy pakiet. Udziały chcą sprzedać łącznie fundusz, założyciele spółki i Marcin Kuśmierz, jej prezes. W transakcji ma im pomagać bank ING. — Jest duże prawdopodobieństwo, że transakcja dojdzie do skutku w tym roku — mówi Marcin Kuśmierz.

Menedżerowie na swoim
Value4Capital wydzielił się w 2011 r. z Amundi, będącego częścią grupy Societe Generale. Bill Watson, Piotr Misztal i Jacek Pogonowski stworzyli fundusz zarządzający kapitałem 156 mln EUR. Jest właścicielem m.in. ochroniarskiego Konsalnetu, o którego sprzedaży plotkuje rynek. Fundusz twierdzi jednak, że to zły moment na wyjście z inwestycji w branży, którą za kilka miesięcy czekają duże zmiany legislacyjne. Przygląda się inwestycjom w usługi w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, spodziewając się, że rynek będzie rósł szybciej niż PKB. Interesują go centra usług, finanse i sektor medyczny.

Zdecydowany lider

Home.pl jest liderem rynku usług hostingowych i rejestracji domen, oferuje wiele usług internetowych z obszaru IT, inwestuje w aplikacje w chmurze. W 2014 r. szczecińska firma miała ponad 37 mln zł EBITDA i ponad 100 mln zł przychodów.

— Przewidujemy dwucyfrowe tempo wzrostu sprzedaży i EBITDA w tym roku — mówi Marcin Kuśmierz. Przestrzeń do rozwoju jest jeszcze bardzo duża. Polacy są może przedsiębiorczy, ale niewidoczni w internecie — OBOP opublikował kilka lat temu badanie, z którego wynikało, że strony internetowej nie ma jedna trzecia małych i średnich firm.

Grupa lidera i pościg z Krakowa
80 proc. z 2,5 mln aktywnych domen w Polsce obsługuje 10 głównych rejestratorów. Dwaj liderzy kontrolują ponad 40 proc. rynku. Od lat Home.pl rywalizuje na tym polu z krakowską firmą Nazwa.pl, która w ostatnim kwartale 2014 r. w statystykach wyglądała lepiej. Osiągnęła wyższą dynamikę wzrostu obsługiwanych domen (11,5 proc. wobec 10,3 proc.). W końcówce 2014 r. — według danych NASK — 30 proc. nowo rejestrowanych domen trafiało do Nazwy, Home przyciągał niecałe 25 proc. nowych adresów. Biznes Piotra Nowaka był też górą w rankingu obsługi abonentów domeny „.pl” (mogących mieć nawet po kilkadziesiąt domen w portfolio). Nazwa. pl wybrało 22,9 proc. abonentów, Home miał ich 21,5 proc. Jednak przy tych statystykach nie można zapominać o mniejszych podmiotach, takich jak AZ.pl oraz Premium.pl, kontrolowanych przez Home. pl, a mających łączny udział w rynku na poziomie ponad 10 proc. Łączny udział grupy Home.pl oscyluje wokół 35 proc. Kto miał wyższe przychody? Większy, czyli Home — także dlatego, że lepiej niż konkurencja sprzedaje usługi okołoabonamentowe: projektowanie stron czy pakiety biurowe w chmurze. [KAJ]

Ich obecność w internecie powinna się poprawiać wraz z rozwojem świadomości właścicieli co do korzyści z posiadania własnej strony WWW. Zwyżki na rynku będzie też generowało zwiększenie dostępności internetu dzięki budowie infrastruktury szerokopasmowej.

Fundusze na topie

Jednym z powodów, który skłania właścicieli do wyjścia z inwestycji, jest duże zainteresowanie spółką ze strony potencjalnych oferentów. — Sporo osób zwraca się do nas z ofertami kupna, niektórzy chętni są wręcz nachalni — mówi Piotr Misztal. Wśród potencjalnych nabywców nasi rozmówcy wymieniają wiele prominentnych światowych funduszy private equity.

Branża hostingowa, z wysokimi marżami, stabilnym biznesem i dużymi przepływami gotówki, jest jednym z ich ulubionych obszarów inwestycyjnych, czego w ostatnich latach dowiodły liczne transakcje z udziałem funduszy PE. Na czele listy jest Cinven, inwestor w Host Europe, jednym z większych podmiotów hostingowych na rynku europejskim.

Wymieniane są też Montagu, KKR czy Warburg Pincus (inwestor w Endurance International, notowanym na NASDAQ operatorze usług IT dla małych i średnich firm). Zainteresowani mogą być również inwestorzy branżowi, dla których kupno lidera na dużym i rosnącym polskim rynku jest okazją nie do przecenienia, np. pochodząca z USA, ale obecna w Europie firma 1 & 1, oferująca kompleksowe usługi internetowe.

Ciekawym kandydatem jest też Go Daddy, który może mieć wkrótce spory przypływ gotówki — spółka wybiera się na giełdę, z której chce pozyskać prawie 400 mln USD. Home.pl może być dla nich przyczółkiem do ekspansji w regionie. Na liście chętnych jest także miejsce dla telekomów, szukających nowych źródeł dochodów, mediów i portali internetowych, które dzięki inwestycji w operatora usług hostingowych mogą zmniejszyć sezonowość przychodów, uzależnionych od koniunktury na rynku reklamy.

 

OKIEM EKSPERTA

Mentalny potencjał

DANIEL DRYZEK

inwestor domenowy

Rozwój Home.pl to pochodna rozwoju rynku internetu, który rośnie i będzie rósł. Spowolnienie gospodarcze z ostatnich lat dotyczy go mniej niż innych branż. Wprawdzie dynamika wzrostu liczby domen spadła, ale internet jest ratunkiem dla firm szukających oszczędności. Korzysta na tym Home. pl — jedna z największych i najbardziej rozwiniętych firm tego typu w Europie. Coraz więcej przedsiębiorców chce być w internecie ze swoją ofertą, a z niektórych badań wynika, że nawet połowa małych i średnich firm nie ma stron www. Konsumenci w wielu obszarach wciąż podążają tradycyjnymi szlakami, nie szukają w sieci informacji o szewcu czy drogerii. Zmiana mentalności konsumentów pociągnie za sobą zwiększenie ekspozycji firm na internet.

OKIEM ANALITYKA

Łatwo już było

KONRAD KSIĘŻOPOLSKI, analityk BESI Grupo Novo Banco

O atrakcyjności spółki dla potencjalnego inwestora będą decydowały szczegóły, takie jak poziom długu, jakość zarządzania, długoterminowa strategia rozwoju. Segment internetowy, a zwłaszcza e-commerce, rozwija się szybciej niż cała gospodarka, więc obecność w tym obszarze daje szanse rozwoju szybszego niż PKB i biznes tradycyjny. Skoro jednak rynek jest tak atrakcyjny, będzie rosła konkurencja. Pytanie, kiedy pojawi się presja na ceny, konieczność oferowania coraz większej liczby dodatkowych usług. Na tym etapie prosty biznes może wystarcza, ale z biegiem czasu przedsiębiorcy będą wymagali coraz bardziej kompleksowej oferty. Nowy inwestor może zwiększyć ofertę produktową, umożliwić bundling [oferowanie pakietów – red.] i crossselling usług, poprawić zarządzanie i wnieść know-how.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu