Horror postawi na nogi Bloober Team

Krakowski producent gier bije się w piersi i obiecuje poprawę. Trzy nowe tytuły mają przywrócić zaufanie graczy i inwestorów.

Notowany na NewConnect Bloober Team stara się podnieść po porażce, jaką jest wypuszczona na początku roku gra „Basement Crawl”. Była reklamowana jako pierwszy polski tytuł na konsolę nowej generacji, a okazała się niewypałem. Nie działał tryb rozgrywki między kilkoma graczami, innych nie było. 

Gra Basement Crawl
Gra Basement Crawl
blooberteam.com

- Po wpadce z „Basement Crawl” musieliśmy się poważnie zastanowić, co dalej. Doszliśmy do wniosku, że musimy skoncentrować się na jednym gatunku gier. Po analizie zdecydowaliśmy się postawić na horror – mówi Piotr Babieno, prezes Bloober Team. 

Deweloper pracuje nad trzema grami, które w różnym stopniu mają związek z takim gatunkiem. Pierwszym tytułem, który ma odbudować zaufanie graczy, jest „Basement Brawl”. To nic innego jak wyprodukowany od nowa i w pełni działający „Basement Crawl”. Gracze, który kupili poprzedni tytuł, nowy otrzymają za darmo. Premiera jest zaplanowana na przełom 2014 i 2015 r. Zostanie ona wydana m.in. na konsolę nVidia oraz urządzenia Sony.

W przyszłym rok spółka planuje premierę dwóch kolejnych gier. Są to „Skopofobia” i „Medium”. Według Piotra Babieno, ta druga gra ma być przełomowa. Deweloper stawia wszystko na jedną kartę. Chce pozyskać partnera finansowego, który pożyczy mu ok. 25 mln zł (6 mln EUR) na produkcję „Medium”. To bardzo dużo. Dla porównania, w pierwszej połowie roku spółka miała 2,5 mln zł przychodów i niecałe 0,5 mln zł zysku netto.  

- Zainteresowanie odkupieniem „Medium” wyraziły trzy duże firmy z branży gier. Nie zdecydowaliśmy się jednak na sprzedaż. Pracujemy nad grą od ponad dwóch lat  i chcemy ją wyprodukować sami – mówi Piotr Babieno. 

Kolejnym punktem nowej strategii jest odzyskanie zaufanie inwestorów. W przeszłości jej władze kilka razy zapowiadały dobre wyniki, a następnie nie dowoziły prognoz. Bloober Team ma skończyć z takimi praktykami. 

Deweloper rozważa także opuszczenie NewConnect.

- Chcemy przenieść się na główny parkiet lub zdobyć inwestora branżowego. To pierwsze rozwiązanie wydaje się lepsze. Jednak potrzebujemy odpowiedniej kapitalizacji. Nie zamierzamy jednak o nią sztucznie walczyć. Chcemy pokazać lepszy wynik, który doceni rynek. Zobaczymy, jak inwestorzy zareagują na to, co pokażemy po trzecim i po czwartym kwartale tego roku – mówi Piotr Babieno.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane