Patrząc na wyniki spółek z branży lekkiej i prognozy dla branży na przyszły rok nie można oprzeć się wrażeniu, że na giełdowy parkiet nie szybko wróci moda na odzież i buty .
W czasach ostatniej hossy giełdowi liderzy sektora odzieżowego oraz obuwniczego należeli do ulubieńców inwestorów. Dynamiczna poprawa wyników LPP i NG2 szła w parze z szybko rosnącymi kursami tych spółek. Teraz już tak dobrze nie jest. Spowolnienie odcisnęło swoje piętno na sektorze odzieżowym oraz obuwniczym. Co gorsze branża lekka nadal może borykać się z problemami.
- Cały czas widać, że popyt w branży dystrybutorów odzieży i obuwia jest słaby. Co gorsze nie widać przesłanek, że szybko ten trend się odwróci. Spodziewany dalszy wzrost bezrobocia i realne obniżenie dochodów nie napawają optymizmem na przyszły rok. Jeśli będzie wzrost sprzedaży to niewielki, ale nie zdziwiłabym się, gdyby wystąpiłyby dalsze spadki. Na lepsze czasy w tej branży trzeba będzie poczekać i na pewno nie będzie to przyszły rok – uważa Sylwia Jaśkiewicz, analityk IDM.
Jednak teraz najważniejsze dla inwestorów będą wyniki IV kwartału, który tradycyjnie jest bardzo ważny dla obrazu wyników za cały rok.
- Spodziewam się, że w IV kwartale LPP osiągnie nieznacznie ponad 600 mln zł przychodów i zdoła uzyskać przyzwoite marże. Natomiast NG2 jest w stanie uzyskać 280-300 mln zł przychodów i cały rok zamknąć w okolicy 100 mln zł zysku netto, jednakże aby tego dokonać potrzebna jest dobra sprzedaż w ostatnich dwóch miesiącach roku – szacuje Marcin Stebakow, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego
Na razie trudno o precyzyjniejsze prognozy bo spółki mają za sobą bardzo doby październik i słabiutki listopad.
- Październik był dla nas bardzo dobry, najlepszy w historii. Natomiast listopad słaby, głównie z powodu niesprzyjającej pogody. Lepszy powinien być grudzień – przyznaje Dariusz Miłek, prezes NG2.
Szef obuwniczej spółki dodaje, że w całym IV kwartale powinno udać się jej wypracować co najmniej 45 mln zł zysku netto i zrealizować tegoroczną prognozę zysku netto, która zakłada 90-100 mln zł.
Daleka od ideału jest sprzedaż odzieży. Pod koniec listopada na łamach ,,PB’’
Jerzy Mazgaj, szef RN Vistuli zdradzał, że w przypadku towarów oferowanych
przez Vistulę widać słabszą sprzedaż niż rok temu. Jego zdaniem widać, że
konsumenci nie oszczędzają na jedzeniu, ale czynią to kosztem m. in. wyrobów
odzieżowych oraz jubilerskich.
Teraz cała nadzieja w grudniu i świątecznych
przyzwyczajeniach konsumentów.
- Grudzień jest dla nas zawsze najlepszym miesiącem w roku i porównując go z październikiem i listopadem sprzedaż powinna być wyższa. Jednakże, porównując r/r nie widzę powodów, aby w grudniu zmieniła się tendencja z całego bieżącego roku – uzyskamy znaczne przyrosty w segmencie dyskontowym, ale spadki sprzedaży w segmencie modowym – ocenia Bogusz Kruszyński, wiceprezes zarządu Redan.
Więcej o koniunkturze i zbliżającej się hossie w branży odzieżowej i
obuwniczej – w dzisiejszym „Pulsie Biznesu”