Hossa średnich firm ma się coraz lepiej

Roman Przasnyski
opublikowano: 24-03-2010, 00:00

Stara giełdowa maksyma mówi, że zawsze gdzieś jest hossa. Nietrudno ją dostrzec, jeśli spojrzymy choćby na indeksy warszawskiej giełdy. MWIG40 bije kolejne rekordy przy wyraźnie zwiększonych obrotach. Od dołka z lutego ubiegłego roku podwoił wartość. Pozostałe rynki borykają się z wiszącym nad nimi widmem korekty i malejącym zainteresowaniem inwestorów.

Po trzech dniach spadków wczoraj na warszawskim parkiecie byki odzyskały siły. Oba główne indeksy zaczęły dzień od zwyżki o około 0,5 proc. Wskaźnik średnich firm zyskiwał niemal 0,7 proc., a sWIG80 niecałe 0,1 proc. Już po pierwszej godzinie handlu WIG20 rósł o ponad 1 proc., docierając do prawie 2470 punktów. Liderem wzrostów w gronie największych spółek były akcje TP, zyskujące około południa 1,9 proc. O wzroście zainteresowania tą spółką świadczyły także wysokie obroty, przekraczające 190 mln zł. O ponad 1 proc. rosły walory KGHM i Lotosu. Kiepsko radziły sobie papiery BRE, BZ WBK i Pekao.

Z utrzymaniem dobrych nastrojów były jednak pewne problemy. Nie miał ich jedynie wskaźnik średnich spółek, bijący kolejne rekordy. Pozostałe nieco zmniejszyły skalę wzrostów. W utrzymaniu się nad kreską nie przeszkodził im jednak zbytnio nie najlepszy początek sesji na Wall Street. WIG20 zyskał ostatecznie 0,77 proc. Wskaźnik średnich spółek zwiększył swoją wartość o 1,19 proc. Obroty wyniosły prawie 1,5 mld zł.

Sytuacja na warszawskim parkiecie wciąż jest mocno niepewna. Trwa korekta ostatniej fali wzrostów. Jej skala jest na razie niewielka. O zagrożeniu wynikającym z możliwości utworzenia się formacji podwójnego szczytu na wykresie indeksu największych spółek jakoś nikt nie wspomina. Wskaźnik średnich firm bije za to kolejne rekordy, nie myśląc o żadnych korektach. Od dołka z lutego ubiegłego roku zwiększył swoją wartość już o ponad 100 proc., a wysokie obroty, utrzymujące się na tym rynku od kilkunastu sesji, dają sporo do myślenia. Tym bardziej że w przypadku pozostałych indeksów zwyżkom towarzyszą coraz mniejsze obroty. Wyłączając oczywiście piątkową sesję cudów.

Główne europejskie parkiety zaczęły dzień w pobliżu poniedziałkowego zamknięcia. Po zwyżce w pierwszej godzinie handlu o 0,9 proc. nastroje się pogorszyły. W naszym regionie gwiazdą była giełda w Bukareszcie, gdzie indeks rósł o ponad 2 proc. O prawie 1 proc. zyskiwał BUX. W Pradze i Sofii zwyżki sięgały 0,5-0,7 proc. Na minusie były wskaźniki w Moskwie i Rydze. Trwa huśtawka nastrojów na parkiecie w Atenach.

Roman

Przasnyski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu