Hossa tylko na rynkach wschodzących

Roman Przasnyski
12-10-2010, 00:00

Na głównych europejskich parkietach nie działo się wczoraj zbyt wiele. Inwestorzy nie mieli ochoty na podejmowanie bardziej zdecydowanych działań. Ci zaś, którzy się na to zdobyli, operowali na rynkach wschodzących. Prym we wzrostach wiódł Istambuł, gdzie indeks ustanowił kolejny rekord wszech czasów. Bardzo dobrze radziły sobie także wskaźniki w Atenach, Moskwie i Tallinie. Warszawa niewiele im ustępowała. Początek handlu na Wall Street nie był zbyt emocjonujący. Indeksy zyskiwały symboliczne ułamki procent.

Początek poniedziałkowej sesji na warszawskim parkiecie stał pod znakiem odrabiania strat po piątkowym osłabieniu w końcówce handlu. Nasi inwestorzy nieco się speszyli niezdecydowaniem swych kolegów z Wall Street i nie wzięli pod uwagę tego, że tamtejsze indeksy mogą jednak pójść w górę. Wczoraj nasze wskaźniki odrabiały straty. WIG20 zyskiwał na otwarciu 0,5 proc., a indeks szerokiego rynku tylko nieznacznie mu ustępował. Nieco gorzej zachowywały się wskaźniki małych i średnich firm. W gronie największych spółek prym wiodły akcje PGE. Ich kurs zwyżkował nawet o ponad 2 proc., a jeszcze kilka dni temu spadał po informacji o zamiarze sprzedaży przez skarb państwa 10 proc. pakietu walorów tej spółki. Widać, że powodzenie tej błyskawicznie przeprowadzonej transakcji zrobiło na inwestorach wrażenie. Nieźle radziły sobie papiery naszych firm surowcowych. Akcje KGHM i PKN Orlen szły w górę po ponad 1,5 proc., od 0,9 do 1,5 proc. zyskiwały także papiery Telekomunikacji Polskiej. Generalnie jednak zmiany w ciągu dnia były niewielkie. Indeks największych spółek poruszał się w bardzo wąskim przedziale 2620-2634 punkty. Ostatecznie zyskał 0,64 proc. WIG wzrósł o 0,5 proc., a mWIG40 o 0,34 proc. Jedynie wskaźnik najmniejszych firm

stracił na wartości 0,31 proc.

Obroty były znacznie mniejsze niż ostatnio i wyniosły zaledwie 1,3 mld zł.

Trzydniowa korekta, jaka miała miejsce na naszym parkiecie, wczoraj dała inwestorom trochę odsapnąć. Od niedawnego szczytu odebrała indeksowi największych spółek ledwie 80 punktów, czyli niecałe 3 proc., licząc według wartości osiągniętych w trakcie sesji. Na razie posiadacze akcji nie mają się więc czym przejmować. Wczorajsza zwyżka też nie była zbyt okazała, a jedyne, czym wyróżniała się poniedziałkowa sesja, to zdecydowanie mniejsze niż ostatnio obroty oraz to, że we wzrostach uczestniczyło nieco bardziej liczne grono dużych firm, niż działo się to w ostatnich dniach.

Roman

Przasnyski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Hossa tylko na rynkach wschodzących