HSBC wielbi złotego

Andrzej Stec
opublikowano: 07-08-2009, 00:00

Na koniec roku za euro zapłacimy 3,8 zł. To początek wspinaczki — uważa renomowany bank brytyjski.

Największy europejski bank radzi kupować naszą walutę

Na koniec roku za euro zapłacimy 3,8 zł. To początek wspinaczki — uważa renomowany bank brytyjski.

"Zwrot na złotym" — takim tytułem opatrzono raport specjalistów HSBC z 5 sierpnia. Przewidują oni proces gwałtownego powrotu do zdrowia naszej waluty, który "choć z opóźnieniem, właśnie się rozpoczął".

"Wierzymy, że złoty w najbliższych miesiącach będzie się umacniał i na koniec roku osiągnie poziom 3,8 zł za euro. Później dalej będzie rósł w siłę" — czytamy w raporcie. Na koniec przyszłego roku euro ma już kosztować nad Wisłą tylko 3,4 zł.

Skąd ten optymizm? "Na świecie wzrósł apetyt na ryzyko. To umacnia wszystkie waluty w regionie Europy Środkowo-Wschodniej" — argumentują analitycy HSBC.

W przypadku złotego gwałtowne umocnienie zaczęło się dopiero z początkiem lipca. Wtedy za euro Polacy płacili nawet 4,5 zł. W czwartek — już tylko 4,14 zł. Sygnałem do zakupów naszej waluty były — według HSBC — bardzo dobre dane dotyczące salda na rachunku obrotów bieżących, które zresztą potwierdziły siłę polskiej gospodarki na tle słabych sąsiadów.

"Do tej pory wyższy wzrost PKB i konsumpcja w Polsce, oraz mocniejsza izolacja od Zachodu (w postaci mniejszego udziału eksportu w PKB) nie przekładały się na siłę złotego" — czytamy w raporcie.

Brytyjscy eksperci zauważają również, że złoty został zbyt mocno przeceniony między październikiem a marcem tego roku — zwłaszcza w porównaniu z innymi walutami naszego regionu (chociażby z węgierskim forintem). I to pomimo relatywnej siły polskiej gospodarki. HSBC wylicza, że naszej walucie zaszkodziła wtedy największa płynność rynku walutowego w regionie (rynek złotego jest dwa razy większy od rynku forinta i czeskiej korony razem wziętych), rozluźnienie polityki pieniężnej i zmniejszające się szanse na przyjęcie euro w 2012 roku.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Raporty HSBC warto czytać. W ostatnich miesiącach sprawdzały się, jak mało których analityków. Już miesiąc temu Brytyjczycy przewidywali, że złoty zacznie w błyskawicznym tempie odrabiać straty. W połowie lutego, czyli w samym dołku koniunktury na GPW, podwyższyli natomiast rekomendację dla polskich akcji i obwieścili "powstrzymanie wyprzedaży złotego, która dotąd uderzała w akcje".

Marcin Grotek, analityk rynków finansowych w Raiffeisen Banku

Fundamenty polskiej gospodarki są w bardzo dobrym stanie. Ponadto z powodu wysypu pozytywnych informacji z globalnej gospodarki awersja do ryzyka zmniejszyła się. Inwestorzy kładą więc coraz mniejszy nacisk na bezpieczeństwo kapitału, a większy na wyższą stopę zwrotu. Z tego powodu zyskują waluty rynków wschodzących. Polska na tle Europy bardzo dobrze radzi sobie z kryzysem, więc złoty jest naturalnym wyborem dla inwestorów. Wszystko wskazuje na to, że polska waluta będzie się nadal umacniać, choć już nie w takim tempie jak w lipcu. 3,8 zł za euro to zbyt optymistyczna prognoza, naszym zdaniem bezpiecznym poziomem jest 4 zł.

Aleksandra Świątkowska, ekonomistka PKO BP

Naszym zdaniem, na koniec roku za euro zapłacimy 4 zł, choć trzeba przyznać, że kurs poniżej tej wartości nie jest wykluczony. Sytuacja na rynku walutowym jest obecnie tak zmienna, że trudno dokładnie ją przewidywać. W lipcu skala umocnienia polskiej waluty była znacznie większa niż innych walut regionu. Nawet poprawa globalnych nastrojów też nie zapowiadała takiego rajdu. Można więc spodziewać się, że złoty nadal będzie zyskiwał na sile. Oczywiście korekty są możliwe, ale wszystko wskazuje na to, że nie będą one duże.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane