HTL Strefa poszuka bogatego kupca

  • Alina Treptow
opublikowano: 17-04-2015, 00:00

Fundusz EQT przygotowuje się do sprzedaży polskiej spółki — globalnego nr 1 na rynku nakłuwaczy i lancetów. Chętni muszą szykować ponad 1 mld zł

Inwestorzy z rynku medycznego nie będą mieli w tym roku czasu na nudę. Oprócz sprzedaży klinik kardiologicznych AHP szykuje się kolejna duża transakcja o wartości przekraczającej 1 mld zł. Według naszych informacji, EQT, szwedzki fundusz private equity, przymierza się do sprzedaży jedynego polskiego aktywa, jakie ma w portfelu — HTL Strefy, producenta nakłuwaczy bezpiecznych i lancetów personalnych, wykorzystywanych w diagnostyce i leczeniu cukrzycy.

— Jesteśmy na etapie przygotowań do transakcji — potwierdza Kerstin Danasten, PR menedżer EQT Holdings.

Oferta dla dużych

Według informacji, do których dotarł „Puls Biznesu”, najbardziej optymistyczny scenariusz przewiduje, że spółka medyczna trafi w ręce nowego inwestora do końca bieżącego roku, a mniej optymistyczny zakłada horyzont 12-miesięczny. Oprócz sprzedaży inwestorowi fundusz rozważa wyjście poprzez giełdę (w grę wchodzi nie tylko warszawska), a jeśli wyceny będą niesatysfakcjonujące, zostanie w HTL. Jeśli wybór padnie na giełdę, historia HTL Strefy zatoczy koło. Pod koniec 2009 r. Szwedzi ogłosili wezwanie na 100 proc. akcji spółki notowanej wówczas w Warszawie, a w 2010 r. zdjęli ją z giełdy. Za blisko 100 proc. akcji EQT zapłacił 885 mln zł. Z pewnością będzie chciał zarobić na inwestycji, a wyceny w branży medycznej nie należą obecnie do najniższych. Maciej Cieślak, partner zarządzający w firmie doradczej Holon Consultants, prognozuje wysokie mnożniki.

— Mnożnik EBITDA [w 2014 r. EBITDA HTL Strefy wyniosła 25 mln EUR — red.] z pewnością będzie dwucyfrowy. Nie można zapomnieć, że nie tylko branża, ale spółka jest bardzo interesująca — może pochwalić się niekwestionowaną pozycją lidera na światowym rynku nakłuwaczy i lancetów [ma w nim ponad 50 proc. udziałów — red.]. Dużą premię za udziały w rynku, moim zdaniem, będę skłonni zapłacić duzi, zagraniczni inwestorzy branżowi lub finansowi, którzy mają już w portfelu coś komplementarnego — uważa Maciej Cieślak.

Groźna konkurencja

Nie wszyscy są takimi optymistami. Jeden z naszych rozmówców, inwestor z branży medycznej, chcący zachować anonimowość, zwraca uwagę, że technologia wykorzystywana przez polską spółkę nie jest najnowsza — opiera się na nakłuciu, dzięki któremu pacjent może sprawdzić poziom cukru.

— Tymczasem coraz większą popularnością cieszą się różnego rodzaju plastry i pompy, które wykorzystują technologię beznakłuciową, sprawdzającą poziom cukru przez całą dobę. Pacjent nakleja plaster, który mierzy wskaźnik. Dane są przesyłane dalej, np. na smartfon, gdzie jest zainstalowana aplikacja, która alarmuje, jeśli wyniki są nieprawidłowe. Takie ciągłe badanie pozwala wykryć hipoglikemię również podczas snu, pacjent nie musi więc wstawać w środku nocy. Dzisiaj te nowe technologie są niszowe, również z powodu wysokiej ceny, jednak bez wątpienia są one przyszłością tego rynku. Oczywiście standardowe paski i nakłuwacze szybko nie znikną, ale mają groźną konkurencję — uważa nasz rozmówca.

Z dobrymi prognozami

Potencjalni inwestorzy jednak nie wybrzydzają.

— HTL Strefa nadal może pochwalić się dużym udziałem w szybko rosnącym rynku. Społeczeństwo się starzeje, liczba cukrzyków będzie więc dynamicznie rosła — mówi jeden z zarządzających funduszem, chcący zachować anonimowość.

Według szacunków WHO, obecnie na cukrzycę choruje 285 mln osób, w 2030 r. ma ich być 438 mln. Drugim pod względem liczby chorych rynkiem są Chiny, gdzie polska spółka jest już obecna. Przyszły inwestor, oprócz dobrych prognoz dla całego rynku, może liczyć na nowoczesne zaplecze produkcyjne, ponieważ w ciągu ostatnich kilku lat HTL Strefa dużo inwestowała w infrastrukturę. Udało się też poprawić wyniki finansowe. W 2010 r. przychody ze sprzedaży wyniosły 41,5 mln EUR, a EBITDA 15,7 mln EUR, a cztery lata później odpowiednio — 64 i 25 mln EUR.

Na zbożny cel

Założycielem HTL Strefy był Andrzej Czernecki, który zaczynał przygodę z biznesem na początku lat 80. od produkcji pipet. Produkcję nakłuwaczy i lancetów, w której polska firma stała się globalnym liderem, rozpoczął w latach 90. Spółka zadebiutowała na giełdzie w 2006 r. Po sprzedaży swojego pakietu akcji biznesmen zajął się działalnością charytatywną, między innymi w ramach funduszu stypendialnego imienia własnego ojca — Romana Czerneckiego, pedagoga i wychowawcy młodzieży. Cały majątek przeznaczył na fundację wspierającą edukację dzieci z ubogich rodzin wiejskich. Spieniężyć i oddać biednym kazał wszystko: ulubione porsche, meble, dzieła sztuki, książki, a nawet dywany i wazony. Zmarł w 2012 r.

Na zbożny cel

Założycielem HTL Strefy był Andrzej Czernecki, który zaczynał przygodę z biznesem na początku lat 80. od produkcji pipet. Produkcję nakłuwaczy i lancetów, w której polska firma stała się globalnym liderem, rozpoczął w latach 90. Spółka zadebiutowała na giełdzie w 2006 r. Po sprzedaży swojego pakietu akcji biznesmen zajął się działalnością charytatywną, między innymi w ramach funduszu stypendialnego imienia własnego ojca — Romana Czerneckiego, pedagoga i wychowawcy młodzieży. Cały majątek przeznaczył na fundację wspierającą edukację dzieci z ubogich rodzin wiejskich. Spieniężyć i oddać biednym kazał wszystko: ulubione porsche, meble, dzieła sztuki, książki, a nawet dywany i wazony. Zmarł w 2012 r.

Małe też piękne

EQT to szwedzki fundusz private equity, inwestujący przede wszystkim w ochronę zdrowia, TMT (technologia, media, telekomunikacja), dobra konsumenckie i energetykę. Do niedawna fundusz nie angażował się w projekty poniżej 100 mln EUR, zmienił jednak strategię. Obecnie interesują go projekty powyżej 100 mln zł, w tym mniejszościowe pakiety. W ramach funduszu Mid Market ma do wydania w Azji i Europie Północnej (do której zalicza Polskę) 1,1 mld EUR.

EQT to szwedzki fundusz private equity, inwestujący przede wszystkim w ochronę zdrowia, TMT (technologia, media, telekomunikacja), dobra konsumenckie i energetykę. Do niedawna fundusz nie angażował się w projekty poniżej 100 mln EUR, zmienił jednak strategię. Obecnie interesują go projekty powyżej 100 mln zł, w tym mniejszościowe pakiety. W ramach funduszu Mid Market ma do wydania w Azji i Europie Północnej (do której zalicza Polskę) 1,1 mld EUR.

150 mln EUR Tyle jest wart światowy rynek nakłuwaczy i lancetów.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane