Cukrzyków w Chinach jest więcej niż mieszkańców Polski. Według szacunków HTL Strefy, światowego na rynku lidera nakłuwaczy bezpiecznych, lancetów personalnych i igieł insulinowych, ponad 40 milionów. Obok takiego potencjału polski producent, od 2009 r. należący do funduszu private equity EQT, nie może przejść obojętnie.
![Bartek Trzebiński, szef polskiego biura EQT, zapowiada, że — podobnie jak w 2013 r. — w tym roku HTL Strefa będzie rosła w dwucyfrowym tempie. W 2012 r. jej przychody wyniosły 234 mln zł, a EBITDA 89 mln zł. [FOT. WM] Bartek Trzebiński, szef polskiego biura EQT, zapowiada, że — podobnie jak w 2013 r. — w tym roku HTL Strefa będzie rosła w dwucyfrowym tempie. W 2012 r. jej przychody wyniosły 234 mln zł, a EBITDA 89 mln zł. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/86211dad-4c59-4148-a224-520299df9165/cd15588b-ff5c-55e9-8c34-426cb46b03d5_w_830.jpg)
— W Chinach udało się nam zarejestrować nakłuwacze bezpieczne i igły insulinowe, które będą sprzedawane pod naszą marką przez lokalnych dystrybutorów. Sprzedaż pełną parą ruszy w najbliższych miesiącach. Wiążemy z nią duże nadzieje — potencjał Chin jest ogromny — mówi Bartek Trzebiński, szef polskiego biura EQT Partners.
Większe emocje niż ekspansja HTL Strefy w Chinach budzi jednak temat jej sprzedaży. Pod koniec roku minie pięć lat od wejścia funduszu do spółki. EQT się jednak nie spieszy.
— Nie prowadzimy procesu sprzedaży. Ostatnie dwa lata były okresem intensywnych inwestycji, m.in. w nowe produkty i zwiększenie mocy produkcyjnych. Przed wyjściem z HTL chcielibyśmy zobaczyć efekty — mówi Bartek Trzebiński.
HTL Strefa to jedyna spółka funduszu w Polsce, jest jednak szansa, że w tym roku w jego portfelu znajdzie się kolejna. Pomoże w tym nowa strategia EQT. Do niedawna fundusz nie angażował się w projekty poniżej 100 mln EUR, teraz interesują go przedsięwzięcia od 100 mln zł w górę. Może też przejmować mniejszościowe pakiety w spółkach.
— Nadal interesuje nas branża medyczna, choć trzeba przyznać, że po sprzedaży Lux Medu i EMC Instytutu Medycznego wyceny bardzo poszły w górę. Przyglądamy się również szeroko pojętej branży telekomunikacyjnej oraz internetowej. Szukamy również silnych marek konsumpcyjnych i podmiotów mocnych w segmencie usług B2B i B2C — mówi Bartek Trzebiński. Na brak kapitału EQT nie narzeka, właśnie zakończył zbiórkę. W ramach funduszu Mid Market ma do wydania w Azji i Europie Północnej (do której kwalifikuje się Polska) 1,1 mld EUR.
— Mówi się, że trudno na rynku o pieniądze, tymczasem nam udało się zebrać od inwestorów z całego świata więcej niż planowany 1 mld EUR, i to w czasie krótszym niż rok — mówi Bartek Trzebiński.
Wschód wymaga dużo zachodu
HTL Strefa nie jest pierwszą polską spółką, którą skusiła chińska populacja, licząca 1,4 miliarda osób. Wcześniej — po długich korowodach związanych z procedurą rejestracyjną — do Chin udało się wejść Biotonowi, giełdowemu producentowi insuliny. Obecnie przychody spółki z działalności w Państwie Środka wynoszą kilkanaście milionów złotych rocznie.
W najbliższym czasie powinny się zwiększyć, bo Biolek, spółka zależna Biotonu, zarejestrowała tam dwa produkty weterynaryjne. Monika Hałupczak, partner w kancelarii Bartkowiak Wojciechowski Hałupczak Springer, potwierdza, że w przypadku farmacji i medycyny chińskie procedury rejestracyjne są bardzo drobiazgowe i pracochłonne. Narzekają na nie też firmy kosmetyczne, które z tego powodu nie garną się do Chin.
— Mimo trudności zachęcamy polskich przedsiębiorców do ekspansji na chińskim rynku ze względu na jego potencjał — mówi Monika Hałupczak. Na razie jednak chętniej importujemy, niż eksportujemy. W 2012 r. z Polski do Chin wyjechały produkty warte 1,36 mld EUR, a w drugą stronę — dziesięciokrotnie więcej.