Humanoidalne roboty mogą szpiegować firmy. Eksperci alarmują

Finance PR (Časnik Finance), ON
opublikowano: 2026-06-10 22:37
zaktualizowano: 2026-06-30 10:00

Najbardziej bezpośrednim zagrożeniem związanym z humanoidalnymi robotami jest ich zdolność do prowadzenia ukrytego nadzoru. Gdy sztuczna inteligencja zyskuje fizyczną postać jest mobilnym cyberfizycznym węzłem o dużej przepustowości i wyjątkowo rozległej powierzchni ataku.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Niedawne analizy bezpieczeństwa humanoidalnych robotów pokazują, że urządzenia te mogą jednocześnie pełnić funkcję ukrytych punktów nadzoru oraz aktywnych platform do prowadzenia operacji cybernetycznych.

Szpieg, który nigdy nie śpi

To właśnie zdolność do nieustannego obserwowania otoczenia sprawia, że eksperci postrzegają humanoidy jako potencjalne narzędzia szpiegostwa. W przeciwieństwie do tradycyjnych urządzeń internetu rzeczy (IoT) humanoidy wyposażone są w zaawansowane zestawy czujników obejmujące kamery głębi o wysokiej rozdzielczości, czułe mikrofony oraz sensory LiDAR służące do trójwymiarowego mapowania otoczenia.

Badacze udokumentowali przypadki, w których roboty w sposób ciągły, bez wiedzy i zgody użytkowników, przesyłały szczegółowe dane telemetryczne, w tym nagrania audio, obraz wideo oraz dane przestrzenne - do zagranicznej infrastruktury sieciowej.

Nowe ryzyko szpiegostwa przemysłowego

Specjaliści mówią o naruszaniu prywatności oraz potencjalnej platformie służącej do szpiegostwa przemysłowego.

Robot działający w sali konferencyjnej lub ośrodku badawczym może niezauważenie rejestrować poufne rozmowy, fotografować zastrzeżone projekty i mapować rozmieszczenie wrażliwych stref.

Ponieważ systemy te często nie posiadają widocznych ani dźwiękowych wskaźników informujących o nagrywaniu, mogą działać jak niewykryte urządzenia podsłuchowe.

W określonych okolicznościach takie praktyki mogą również rodzić pytania dotyczące zgodności z przepisami o ochronie danych osobowych, takimi jak RODO.

Przejęty robot może zaatakować własnego producenta

Zagrożenie staje się jeszcze większe, gdy robot przechodzi od obserwacji do prowadzenia aktywnych cyberataków. Instalując autonomicznego agenta CyberSecurity AI bezpośrednio na procesorze robota, badacze pokazali, w jaki sposób przejęty humanoid może wykorzystać pełną wiedzę o swoim systemie do zaatakowania infrastruktury własnego producenta.

W ramach etycznych testów agenci sztucznej inteligencji samodzielnie mapowali połączenia sieciowe, wykrywali publicznie dostępne dane uwierzytelniające oraz przygotowywali ataki polegające na wstrzykiwaniu poleceń do systemów zarządzania działających w chmurze.

Ponieważ robot jest z natury urządzeniem zaufanym dla serwerów producenta może identyfikować wektory ataku bez uruchamiania tradycyjnych mechanizmów obronnych. Gdy zostanie wykorzystany jako narzędzie ataku, może poruszać się po sieci lokalnej, przeprowadzać tzw. ruch boczny i tworzyć tylne furtki, których usunięcie bywa niemal niemożliwe bez całkowitej wymiany systemu.

Otwarte drzwi dla hakerów

Dlaczego platformy te są tak podatne na ataki? Odpowiedź tkwi w decyzjach projektowych, które stawiają funkcjonalność ponad bezpieczeństwo.

Analizy czołowych modeli wykazały:

- statyczne tajemnice kryptograficzne - wiele robotów wykorzystuje stałe 128-bitowe klucze szyfrujące wspólne dla całych flot urządzeń. Przejęcie jednego robota może więc w praktyce umożliwić dostęp do wszystkich urządzeń z tej samej linii produktowej;

- podatne procedury początkowej konfiguracji - procesy konfiguracji wykorzystujące technologię Bluetooth Low Energy często nie posiadają odpowiednich zabezpieczeń, co umożliwia znajdującym się w pobliżu napastnikom wstrzykiwanie poleceń i uzyskanie uprawnień administratora;

- niezaszyfrowaną komunikację wewnętrzną - komunikacja między komponentami robota często opiera się na nieszyfrowanych protokołach, takich jak DDS, co pozwala każdej osobie znajdującej się w tej samej sieci lokalnej przechwytywać dane z czujników lub wstrzykiwać polecenia sterujące silnikami;

- przestarzałe oprogramowanie - niektóre humanoidalne roboty są dostarczane z wersjami oprogramowania systemowego, których wsparcie zakończyło się już kilka lat temu, przez co nie posiadają one krytycznych poprawek bezpieczeństwa.

Rozpoczyna się algorytmiczny wyścig zbrojeń

Szybkość i autonomiczność ataków napędzanych przez sztuczną inteligencję sprawiają, że tradycyjne centra operacji bezpieczeństwa stopniowo tracą skuteczność. Wchodzimy w erę algorytmicznego wyścigu zbrojeń, w której ofensywnym systemom AI można skutecznie przeciwstawiać jedynie rozwiązania obronne oparte na sztucznej inteligencji.

Dla organizacji wdrażających humanoidalne roboty w środowiskach produkcyjnych, logistycznych czy badawczych bezpieczeństwo nie może być traktowane jako kwestia drugorzędna. Humanoidalne roboty przestają być wyłącznie narzędziem zwiększającym produktywność i coraz częściej stają się nowym wyzwaniem dla cyberbezpieczeństwa.

Artykuł opublikowany za słoweńskim dziennikiem biznesowym „Časnik Finance”, należącym do Grupy Bonnier.